Post po raz pierwszy pojawił się w serwisie doklasy.pl

Materiałami w ucznia czyli powstanie 1830

Nie jestem wielkim miłośnikiem historii militarnej, dlatego - zamiast omawiać przebieg bitew lub całej kampani 1831 - staram się zwrócić uwagę uczniów na to, w jaki sposób powstaje w świadomości narodowej pamięć o tym wydarzeniu. Powstanie należy do tych zagadnień które często pojawiały się i zapewne będą pojawiać się na egzaminach.

Najczęściej autorzy zadań chcą od uczniów jednak jedynie  wiedzy dotyczącej czasu samego powstania. Nie czuję więc obowiązku omawiania dokładnego przebiegu, wymieniania bitew, nazwisk generałów. Na marginesie pozwolę sobie jednak zauważyć, że nadszedł chyba czas by przestać myśleć zgodnie z zasadą “muszę to powiedzieć, bo nie mieści się w głowie, że nie tego nie usłyszą na historii”. Mam wrażenie, że niezależnie od prób autorów podstaw programowych nie mam szans uczyć tak jak kiedyś. Dlatego  musimy podejść do klasycznych tematów inaczej. Na przykład zastanowić się w jaki sposób historycy, media, politycy czy szeroko pojęty świat kultury kształtuje naszą świadomość historyczną. Co sprawia, że poszczególne wydarzenia widzimy z konkretnej perspektywy, z konkretną narracją.

Lekcja, którą opisuję, opiera się na analizie różnorodnego materiału. Wykorzystuję źródła pisane z epoki, fotografie, obrazy historyczne, opracowania i plany bitew. [zobacz materiały]

Zajęcia rozpoczęły się od nakreślenia ram chronologicznych wojny (bez podania dat poszczególnych wydarzeń).

Chodziło mi o to, żeby uczniowie przed przystąpieniem do analizy materiałów znali ogólny przebieg wojny i mogli wydedukować, w którym z podanych na osi przedziałów czasowych doszło do konkretnych zdarzeń.

Dalsza część zajęć polega na analizie materiałów, które rozdaję poszczególnym grupom.

Zadaniem uczniów jest zapoznanie się z przydzielonym materiałem i udzielenie odpowiedzi na pytania podane w tabelce.

Pytania te mają docelowo prowadzić do refleksji na temat wpływu danego źródła na sposób, w jaki dzisiaj odbieramy powstanie listopadowe. Dyskusję na temat poprowadziłem jednak na końcu lekcji. Wcześniej wymagam od ucznia przede wszystkim analizy samego materiału i refleksji chronologicznej.

Pracę w grupach podsumowałem  wspólną rozmową, którą starałem się poprowadzić tak, aby każde spośród rozdanych źródeł zostało w niej chociaż wspomniane. Starałem się jednak zadawać takie pytania, które dotyczyły kilku materiałów i pozwalały uczniom dostrzec zachodzące między nimi podobieństwa. Zamiast zatem omawiać każde źródło i tabelkę po kolei, pytałem ich na przykład:  Które z materiałów mają na celu tylko odtworzenie wydarzeń? Które materiały tworzą zafałszowaną rzeczywistość? Które należy rozumieć jako symbole?

W tym roku lekcję przeprowadziłam w klasie siódmej. Rok temu udało mi się ją zrealizować z szóstoklasistami.

Kilka uwag dotyczących materiałów:

  • Jeśli to możliwe pozwalam uczniom korzystać z internetu w telefonach, a więc wiersz Słowackiego, czy hasła w Wikipedii mogą być czytane z ekranu. To przecież naturalne środowisko pracy uczniów.
  • Należy dobrze przemyśleć, jak podzielić źródła. Nie trzymajmy się zasady “każdej grupie tyle samo”. Ważne, by przez 15 minut każdy miał co robić.
  • Jeśli jest taka potrzeba, dobrze jeden z materiałów przeanalizować razem z uczniami na forum klasy, by wiedzieli czego od nich wymagamy. Możemy więc zdecydować się na analizę wszystkich proponowanych materiałów, możemy wybrać dwa lub trzy a resztę wykorzystać na pracę domową lub z nich nie korzystać. Jeśli mamy inne, ciekawe źródło można je dodać.
  • Upieram się, że nie można ignorować Wikipedii jako źródła wiedzy. Uczniowie pracują z nią stale, wielu nauczycieli też. Dlatego należy uczyć, w jaki sposób z niej rozsądnie korzystać.
  • Uczmy podejścia krytycznego za każdym razem, pokazujmy, że źródła są bardziej lub mniej subiektywne. Fotografia, obraz, wiersz  może być manipulacją autora.

Podobne (chyba)