NIe wiem, jak inni nauczyciele, ale ja mam często tak, że pomysły na lekcje przychodzą w najmniej oczekiwanych okolicznościach. Na przykład podczas nocnego karmienia kota. Mój kot ma to do siebie, że w zasadzie zawsze między 2 a 4 w nocy musi coś przekąsić i do tego potrzebuje mnie. Bo tylko ja, z całej rodziny, mogę podać mu to jedzenie. No i właśnie w takich, nocnych okolicznościach - szukając puszki, przyszło mi do głowy, że I tura wyborów prezydenckich może mi się przydać na lekcji dotyczącej ideologiom, które omawiamy w czasie realizacji zagadnień z XIX wieku. Tak więc, by upewnić się, że uczniowie zrozumieli jakie są charakterystyczne cechy poszczególnych ideologi postanowiłem porozmawiać o całkiem współczesnym temacie. Zgodnie z dobrą zasadą, że nie ma sensu omawiać czegokolwiek jeśli uczniowi nie uzasadni się PO CO się czegoś uczy postanowiłem zaprezentować również to, jak "socjalizm", "liberalizm", "nacjonalizm" czy "konserwatyzm" mają się obecnie. Nie chciałem dotykać polskiej rzeczywistości politycznej bo mogłoby to wzbudzić jakieś niepotrzebne napięcia a chciałem być jak najbliżej meritum.

Czytaj dalej... "Wybory we Francji a ideologie z XIX wieku"

Dziś odbył się jeden z ostatnich egzaminów gimnazjalnych z historii i wiedzy o społeczeństwie. W skutek reformy edukacji egzamin, razem z celem gimnazjum odchodzi do – no właśnie – historii. Przypomnijmy, rzecz na skalę - nie bójmy się - światową, wyjątkowa. Bo cała populacja uczniów była sprawdzana z wiadomości i umiejętności historycznych.

Teraz nie czas na to, by się zastanawiać, na ile zamknięty test może sprawdzać takie umiejętności. Autorzy arkuszy, jak my kiedyś w Instytucie Badań Edukacyjnych, starali się wykorzystać je jak najlepiej do tego, by dowiedzieć się nie tylko tego, co uczeń wie, ale również jak myśli, jak wnioskuje. Najbardziej ceni się takie zadania, w których trzeba wykorzystać dość podstawową wiedzę do analizy materiału źródłowego. Albo znaleźć dobrą odpowiedź na podstawie dwóch źródeł, najlepiej różnie przedstawiających ten sam problem. Niestety najciekawsze zadania nigdy by się na egzaminie nie znalazły, bo zawsze zawierały jakąś nieścisłość, pole do nieograniczonej interpretacji, która oczywiście – z punktu widzenia wnioskowania i myślenia historycznego – była cenna, ale nie dawała się zamknąć w prosty ABCD. Czytaj dalej... "Ten ostatni (prawie) egzamin …"

Razem z Kubą zostaliśmy zaproszeni na Czerską do redakcji Gazety Wyborczej, by przeprowadzić lekcje dla tych uczniów, którzy zdecydowali się wziąć udział w akcji strajkowej i nie poszli 10 kwietnia na lekcje. Postanowiliśmy odświeżyć zajęcia, które kilka lat temu stworzyliśmy w zespole Instytutu Badań Edukacyjnych. Wtedy chodziło o to, by pokazać w jaki sposób poradzono sobie w Rzeczypospolitej z pierwszym bezkrólewiem wprowadzając system wolnej elekcji.

Czytaj dalej... "Elekcja w Wyborczej"