Nie ma dyskusji: 1410 to data najbardziej znana wśród nas. Potwierdza to dowolna rozmowa z byłymi już uczniami historii jak i nauczycielami. “Grunwald” mamy znać, tam Władysław Jagiełło pokonał Krzyżaka! Kiedyś jeszcze wrócę do tematu, dlaczego właśnie ten rok zajmuje szczególne miejsce w polskich sercach. Przecież patrząc logicznie odzyskanie Pomorza w 1466 roku było znacznie bardziej istotne. Widać jednak, że wielkie zwycięstwa militarne i symboliczne gesty są nadal ważne. Ostatnio przyszło mi poprowadzić lekcję dla uczniów klasy V o wielkiej wojnie z Krzyżakami, gdzie bitwa znowu się pojawiła.

Postanowiłem wykorzystać ten temat do kształcenia umiejętności chronologicznych oraz odszukiwania informacji na mapie historycznej. Poniżej opisuję jedynie fragment zajęć dotyczący tych kwestii.

Zajęcia rozpocząłem od omówienia obrazu Matejki. Nie jestem zwolennikiem uczenia historii na obrazach krakowskiego malarza, ale akurat tak lubię do niego nawiązać. Zależało mi na tym, żeby pokazać, że tak samo jak 100 lat temu, współcześnie  bitwa jest wciąż istotna w wymiarze propagandowym i popularnym, a obraz przedstawiłem jako przykład potwierdzający tę tezę. W pierwszej kolejności zapytałem uczniów, co wiedzą o bitwie. Następnie wyświetliłem reprodukcję obrazu i poprosiłem ich, żeby powiedzieli, co widzą. Czytaj dalej... "Kampania 1410 na tablicy i mapie"

W miniony wtorek po raz kolejny gościliśmy w warszawskim kinie Atlantic, gdzie na zaproszenie Artura Wolskiego prowadziliśmy spotkanie z reżyserem i scenarzystą Wiesławem Dąbrowskim poświęcone Ignacemu Janowi Paderewskiemu.

Spotkanie połączone było z pokazem ukończonego w 2013 roku filmu dokumentalnego "Paderewski – człowiek czynu, sukcesu i sławy".  Oczywiście pokaz filmu wpisuje się w obchody setnej rocznicy odzyskania niepodległości. Na sali zebrało się ponad trzysta osób, głównie uczniów warszawskich gimnazjów i liceów, ale także spora grupa osób, którym postać Paderewskiego jest szczególnie bliska. Czytaj dalej... "Paderewski – człowiek czynu, sukcesu i sławy"

W ubiegłą sobotę byłem gościem Dzień Dobry TVN. Zostałem tam przepytany przez Kingę Rusin i Piotra Kraśkę na temat nowej podstawy programowej w liceum. W pewnym momencie redaktor Kraśko zapytał, jak to możliwe, że niektórzy politycy nie znają takich podstawowych dat jak 1863 - wybuch powstania styczniowego. Kto chce, może zobaczyć, jak potoczyła się dalej rozmowa. Ja tymczasem, inaczej niż zwykle, chciałbym się skupić na samych datach.

Skąd bierze się przeświadczenie, że  uczeń ma znać tę a nie inną? Są daty - powiedzmy - klasyczne: 1410, 1492, 966, 1054 (tak?), 1076 (na pewno?) 476 (to na pewno!), 1939 (nawet dzienne!)... itd. Myślę, że dość szybko doszedłbym do setki jakoś nie wkładając w to wielkiego wysiłku. Może więc warto zastanowić się nad kryterium wyboru dat istotnych i ważnych przed zaprezentowaniem ich uczniom

Oto pięć pytań, które sobie zadaję ZANIM napiszę konkretną datę na tablicy i wyślę uczniom sygnał, że powinni ją znać: Czytaj dalej... "5 pytań o daty"