Post po raz pierwszy pojawił się w serwisie doklasy.pl

Spotkanie w Atlanticu – stan wojenny od środka

To było jedno z najlepszych spotkań, jakie miałem okazję prowadzić. Autorzy książki „W Twoim kraju wojna”, Małgorzata Niezabitowska i Tomasz Tomaszewski z dużą dozą humoru i z dość rzadkim wyczuciem poziomu wiedzy uczniów o historii opowiedzieli im o realiach stanu wojennego. Udało im się nie tylko nie spłaszczyć tematu, lecz także nie zatopić go w zbyt wielu anegdotach. Wszystkiego było tyle, ile trzeba.

Książka jest zbiorem wspomnień wprost nadających się na lekcje, które razem z fotografiami mogą służyć jako obudowa ciekawej lekcji o pierwszych miesiącach stanu wojennego.

Najpierw jednak pewna matematyczno-chronologiczna konstatacja. Podczas spotkania policzyłem sobie, że skoro od ogłoszenia stanu wojennego mija 36 lat, to jest to taki sam dystans, jaki dzieli rok 1975 od początku II wojny światowej. Nie wiem, jak w czasach Gierka opowiadano młodzieży o wrześniu. Na pewno były to jednak spotkania już z kombatantami. Piszę o tym, by również sobie jako nauczycielowi uświadomić tę chyba nieprostą prawdę, że mówimy o historii z ubiegłego wieku, której świadkowie są jeszcze wśród nas (oby jak najdłużej).

Książka, która - obok samej rocznicy - była pretekstem do spotkania, składa się z trzech części. Pierwszą stanowi dziennik pisany przez Małgorzatę Niezabitowską w pierwszych dniach stanu wojennego z myślą o czytelniku zagranicznym. To niejako dzieło literackie, gdyż autorka uczyniła jego podmiotem mężczyznę  - członka „Solidarności”, który na wolności, wraz z najbliższymi przeżywa pierwsze dni „wojny”. Ten dziennik był szmuglowany za granicę i tam wydawany w wielu językach jako relacja naocznego świadka („niezłomnego z Warszawy”).

Druga część to dziennik osobisty Niezabitowskiej, tworzony na własny użytek - do szuflady.

Trzecia część to opis reporterski, pisany już po 1989, o tym, w jakich okolicznościach powstawały materiały do obu dzieł. Integralną, bardzo ważną częścią książki są zdjęcia Tomasza Tomaszewskiego. Niektóre znane, często publikowane, inne zobaczyłem po raz pierwszy.

Bohaterowie spotkania świetnie budowali napięcie opowiadając o kulisach powstawania zdjęć, kontaktach z zagraniczną prasą, strachu przed wsypą czy czołgach na ulicy pokrytej świeżym, iskrzącym śniegiem. Kulminacyjnym punktem spotkania był jednak dziesięciominutowy pokaz zdjęć, które bezpośrednio korespondowały z tymi wspomnieniami.

W późniejszej dyskusji najciekawsze były dla mnie te fragmenty, które pokazywały różnice pomiędzy Tomaszewskim a Niezabitowską. On podkreślał, że nie widział swojej roli jak kto,  przekazuje prawdę. Raczej jako świadka wydarzeń. Ona mchciała przekazać prawdę czytelnikom na zachodzie. Oboje z kolei, chyba nie zdają sobie obecnie sobie sprawy z tego, że dają nam wszystkim niesamowitą okazję do tego, by zobaczyć, jak wygląda powstawanie narracyjnych czy ikonograficznych źródeł, które nasi uczniowie poznają na takiej samej zasadzie jak te z marca 68 czy sierpnia 44.

Goście, trochę się ze sobą drocząc, wchodząc sobie w słowo, czasami wręcz zawieszając słowo opowiadali o kulisach zrobienia zdjęć Lechowi Wałęsie w czasie Jego internowania. To był na pewno najlepszy moment spotkania, gdyż udało się autorom książki oddać śmieszność i powagę sytuacji w tym samym momencie.

W pewnym momencie Tomaszewski przypomniał, że nie oni są ważni, a ludzie, których pokazywali. To oczywiście prawda, ale z naszego punktu widzenia równie ciekawy bywa sam twórca źródła i jego intencje, perspektywa czy ograniczenia. To te czynniki określają, jak odczytujemy źródła i jakie wnioski z nich wyciągamy.  O tych wątkach nie zdążyliśmy już jednak porozmawiać..  

Spotkanie współprowadziłem z Arkadiuszem Walczakiem. Kuba tym razem został w szkole. Gospodarzem spotkania był Artur Wolski a wszystko działo się w kinie Atlantic. Bardzo zapraszam na kolejne spotkanie w tym miejscu. Na pewno tu o nim napiszemy.

 

Podobne (chyba)