Post po raz pierwszy pojawił się w serwisie doklasy.pl

Analizujemy egzamin gimnazjalny

Tegoroczny egzamin gimnazjalny z historii i WOS miał - jak pisaliśmy - dość przyjazną dla uczniów formę: poszczególne zadania oparto na znanych, wcześniej wypróbowanych wzorach, a poruszane zagadnienia – z pojedynczymi wyjątkami – były raczej przewidywalne. Opublikowane niedawno przez CKE podsumowanie wyników uczniów zachęca jednak, aby dokładniej sprawdzić, które polecenia okazały się dla nich najtrudniejsze, a które – najprostsze. Jednocześnie można również zweryfikować, na ile trafne były przewidywania Jacka, który już w dniu samego egzaminu próbował wskazać, z czym uczniowie będą mieli największy kłopot.

Ogólne wyniki egzaminu

Ogólne wyniki z egzaminu nie odbiegają od odnotowanych w poprzednich latach. Uczniowie uzyskali średnio 59% możliwych punktów, dokładnie tyle samo wynosiła mediana ich wyników (a więc jedna połowa zdających odnotowała wynik niższy a druga wyższy niż 59%). Bezpośrednie zestawianie tego rezultatu z danymi z poprzednich lat nie ma niestety większego sensu. Poszczególne arkusze nie są ze sobą w żaden sposób powiązane, nie sposób zatem rozstrzygnąć, czy spadek bądź wzrost wyników uczniów wynika raczej z odmiennego poziomu trudności wykorzystanych zadań, czy też z różnic w poziomie umiejętności badanych roczników. Dla przypomnienia można jednak odnotować, że dotychczas rezultaty z tej części egzaminu gimnazjalnego wahały się w zakresie od 56 do 64 procent (tak odpowiednio w latach 2016 i 2015).

Podobnie jak w ubiegłych latach także w tym roku różnice między chłopcami a dziewczynkami nie były znaczne. Charakterystyczny pozostaje jednak nieco wyższy odsetek chłopców wśród uczniów o wynikach najniższych (poniżej 41%) i najwyższych (powyżej 94%). Sytuacja ta może wynikać z rozmaitych czynników, warto jednak przypomnieć, że zgodnie z badaniami to dziewczynki lepiej radzą sobie z zadaniami wymagającymi pracy z tekstem, a właśnie takie polecenia dominują zwykle na egzaminie z historii.

Wykorzystane w tegorocznym arkuszu zadania miały dość wyrównany poziom trudności: najłatwiejsze zostało wykonane przez 78% zdających, z najtrudniejszym poradziło sobie 38% uczniów. Nie było zatem w tym roku poleceń bardzo łatwych – rozwiązywanych przez niemal wszystkich uczniów (w 2016 roku jedno z zadań rozwiązało poprawnie 91% zdających!), co jest krokiem w dobrą stronę, bo zadania takie są na egzaminie po prostu niepotrzebne.

Zadania łatwe

Wśród pięciu najłatwiejszych zadań znalazły się polecenia, w których jako materiał źródłowy wykorzystano teksty, mapy i wykres, dwa z nich związane były z WOS, trzy – z historią. Zasadniczo jednak zadania te sprawdzały przede wszystkim podstawowe umiejętności analityczne, a do ich prawidłowego wykonania – z pojedynczym wyjątkiem – nie były potrzebne żadne wiadomości. Taki charakter miały przede wszystkim trzy najprostsze polecenia, a więc:

  • zadanie 25., w którym uczniowie mieli odczytać określoną informację ze stosunkowo prostego wykresu przedstawiającego schematycznie dochody UE w 2015 roku;
  • zadanie 4., w którym należało ustalić na podstawie tekstu, w jakiej kolejności następowały po sobie kolejne formy sprawowania władzy w starożytnym Rzymie;
  • zadanie 20. oparte na znanym schemacie sieci kolejowej na ziemiach polskich u progu I wojny światowej, z którego należało odczytać zupełnie podstawowe informacje.

Zaskoczyły nas dobre wyniki uczniów w zadaniu 11., które na tle wskazanych wyżej poleceń jest nieco bardziej złożone. W tym wypadku, na podstawie mapy powiązanej z wojnami prowadzonymi w XVII wieku przez Rzeczpospolitą, uczniowie mieli uzupełnić trzy zdania o słowa wybrane spośród zaproponowanych opcji.

Wskazanie prawidłowych odpowiedzi i w tym wypadku wymagało jednak niemal wyłącznie analizy materiału źródłowego, a dodatkowo autorzy arkusza – niezbyt rozsądnie – przyznawali punkt za każdą dobrą odpowiedź. W sumie zatem uczniowie mogli uzyskać w tym poleceniu aż trzy punkty, ale – ponieważ w każdym zdaniu wybierano jedną odpowiedź z trzech zaproponowanych – inaczej niż w pozostałych zadaniach szansa na zdobycie każdego punktu wynosiła nie 25 a 33%. Wydaje się dość pewne, że ta okoliczność istotnie obniżyła poziom trudności tego polecenia.

Ostatnie spośród pięciu najłatwiejszych poleceń to zadanie 22., jedyne w tej grupie, którego prawidłowe wykonanie wymagało – przynajmniej teoretycznie – posiadania określonych wiadomości. W tym wypadku przydatna była ogólna znajomość różnic pomiędzy mniejszościami narodowymi i etnicznymi, a także świadomość, że ich prawa zapisane są w konstytucji RP. Faktycznie nieszczęśliwa konstrukcja zadania pozwalała jednak na udzielenie prawidłowych odpowiedzi także i tym uczniom, którzy niespecjalnie orientują się we wskazanym podziale a nawet po prostu o nim nie wiedzą, natomiast rozumieją, że Tatarzy są w Polsce mniejszością.

Zadania trudne

Najtrudniejszym zadaniem w teście – zgodnie z przewidywaniami Jacka – okazało się polecenie sprawdzające umiejętności z zakresu chronologii (zadanie 7). Uczniowie mieli tu wskazać przedział czasu, w którym doszło do wydarzeń opisanych w krótkim i prostym pod względem językowym i konstrukcyjnym tekście. Dwuzdaniowa (!) opowieść wiązała się ze sprowadzeniem Krzyżaków do Polski – wymieniono w niej wprost Konrada Mazowieckiego, wspomniano również bezpośrednio o „przybyciu Krzyżaków do Polski”. Również wydarzenia odnotowane na osi czasu dobrano tak, aby uczniowie mogli stosunkowo łatwo wskazać prawidłową odpowiedź.

Ostatecznie jednak zadanie wykonało prawidłowo 38% zdających, co i tak można uznać za swego rodzaju sukces: rok wcześniej w podobnej walce z Krzyżakami poległo bowiem aż 70% egzaminowanych, a więc blisko ćwierć miliona uczniów (dokładnie 241 tysięcy). Klęska ta była wówczas o tyle wyjątkowo dotkliwa, że wydarzeniem, które mieli oni osadzić na osi czasu była sama bitwa pod Grunwaldem.

Również drugie spośród najtrudniejszych zadań zostało trafnie wytypowane przez Jacka. W zadaniu 16. uczniowie mieli rozstrzygnąć prawdziwość stwierdzeń na temat dwóch tekstów, z których pierwszy dotyczył insurekcji kościuszkowskiej a drugi - powstania listopadowego. Ponieważ nie dysponujemy dokładnymi danymi, możemy jedynie podejrzewać, że uczniowie bez większych kłopotów rozpoznawali, że oba materiały dotyczą zwycięskich walk z wojskami carskimi, na co wprost wskazywały określone sformułowania w źródłach (zwyciężyliśmy piechotę moskiewską, kanonierzy rosyjscy (…) uciekli). Znacznie większe trudności sprawiło im najpewniej rozstrzygnięcie, czy pierwszy z tekstów rzeczywiście zawiera opis walk Polaków o niepodległość w XIX wieku.

Udzielenie prawidłowej odpowiedzi wymagało w tym wypadku przede wszystkim właściwego powiązania opisywanej bitwy z konkretnym zrywem (bitwa pod Racławicami – nazwa miejscowości pada wprost w źródle powstanie kościuszkowskie), a w dalszej kolejności przypisania jej do odpowiedniej daty i – co wcale nie zawsze jest dla uczniów łatwe – konkretnego wieku. Cały ten proces myślowy szedł zasadniczo w poprzek mechanicznego kojarzenia zrywów narodowych z XIX wiekiem, a zatem konstrukcja zadania pozwalała rzeczywiście sprawdzić, czy uczniowie wiedzą, kiedy insurekcja kościuszkowska miała miejsce. Ostatecznie zatem możemy z dużą pewnością stwierdzić, że generalnie wyobrażenia ogółu uczniów na ten temat są raczej mgliste, choć jednocześnie trudno się szczególnie oburzać na tych z nich, którzy – słysząc o walce Polaków z zaborcą – myślą automatycznie o XIX wieku. W zasadzie na takich właśnie skojarzeniach opiera się myślenie historyczne – niekiedy jednak warto wykazać się także odrobiną wiedzy.

Wśród najbardziej wymagających poleceń znalazło się również – najpewniej wbrew intencji autorów arkusza – zadanie 12. W poleceniu tym uczniowie mieli zapoznać się z dwoma portretami i krótkim opisem tradycyjnego polskiego stroju szlacheckiego, a następnie ocenić prawdziwość dwóch zdań dotyczących tych materiałów. Pierwsze z nich sprawdzało, czy uczniowie rozpoznają oba kostiumy historyczne jako powiązane z epoką baroku, drugie – czy zdający potrafią wskazać, na którym z portretów przedstawiono strój opisany w samym tekście.

 Bez dokładniejszych wyników trudno jednoznacznie wskazać, co wpłynęło na niską rozwiązywalność tego polecenia. Wydaje się jednak, że dla uczniów trudniejszy powinien być pierwszy człon zadania, którego poprawne wykonanie wymagało znajomości nie tylko stroju polskiego, ale także – zachodniego. Być może dodatkowo poprzeczkę podniosło samo posłużenie się nazwą epoki – wiadomo bowiem skądinąd, że dla wielu uczniów nazwy te mają charakter całkiem abstrakcyjny i są w zasadzie pozbawione jakiejkolwiek treści.

Postęp czy stagnacja?

Szósta edycja egzaminu gimnazjalnego z historii, którego krótki żywot dobiega powoli końca, nie przyniosła zatem szczególnie rewolucyjnych wyników. Uczniowie, którzy przystąpili do tego egzaminu wykazali się – podobnie jak większość ich starszych kolegów – dość szerokimi kompetencjami z zakresu podstawowej analizy materiałów źródłowych. Za niespodziankę trudno również uznać ich słabsze wyniki w zadaniach, które sprawdzały umiejętności z zakresu chronologii. W zasadniczym kształcie – jeśli wyłączyć zadania o wadliwej konstrukcji, które pojawiały się w arkuszach z wcześniejszych lat – właśnie na takich dwóch biegunach rozpięte są umiejętności historyczne absolwentów gimnazjum: niemal wszyscy potrafią wyszperać w danym materiale określoną informację, jednak już tylko nieliczni są w stanie wskazać, kiedy ten materiał powstał.

Podobne (chyba)