Wpadliśmy na ten pomysł dość już dawno, kiedy z kolegą Kubą myśleliśmy, w jaki sposób zrobić dzień europejski w szkole. Zamiast, któryś raz z kolei, poznawać potrawy poszczególnych krajów postanowiliśmy na sali gimnastycznej pokazać, w jaki sposób narody europejskie znalazły się tam, gdzie się znalazły. Oczywiście upraszczając nieco tak zwany przekaz. Opisana poniżej lekcja jest moją adaptacją tego pomysłu na potrzeby jednej lekcji z użyciem komputerów.

Czytaj dalej... "Ręką po Europie"

Reforma edukacji, która w przestrzeni społecznej kojarzy się przede wszystkim jako "likwidacja gimnazjum" przyprawia o ból głowy nie tylko samorządowców, którzy muszą decydować, którzy uczniowie  gdzie będę kontynuować naukę i które budynki trzeba wygaszać.

Moja, nauczycielska głowa zaczyna boleć, kiedy zaczynam porównywać podstawy programowe, a co za tym idzie,  wymagnia dla poszczególnych roczników W chwili, kiedy piszę tego posta nie znam jeszcze ostatecznej wersji dokumentu. Można jednak z dużym prawdopodobieństwem założyć (niestety), że nie zmieni się już bardzo.

Czytaj dalej... "Co dla nas zmiana podstawy oznacza?"

Ile razy na spotkaniach z nauczycielami słyszałem: "Wszystko fajnie i cacy, ale kiedy my to mamy zrobić". Przyznam się szczerze, że pewnego dnia przestałem zadawać sobie takie pytania i stwierdziłem, że żyję za krótko w swoim nauczycielskim życiem, żeby tylko "robić program". ,

Czasami więc nie mogę sobie odmówić zajęć które są moim zdaniem równie ważne jak te kanoniczne, ale niekoniecznie wpychają uczniom kolejną dawkę wiadomości.

Kiedyś była jeszcze okazja porozmawiać sobie o Wilhelmie Zdobywcy, który w 1066 pod Hastings rozpoczynał naszą szkolną historię.

Nowa podstawa programowa zmusi nas znowu pewnie do opowiadania o bitwie w V klasie. I może wtedy będziemy mogli powiedzieć o tkaninie. W zasadzie trudno o niej nie mówić. Nie dość, że przemawia do uczniów swoim prostym przekazem ("proszę Pana to w sumie taki komiks"), to do tego jestem dużo akcji, krwi no i happy end na końcu.

Zazwyczaj tkaninę omawiam tak: rozdaję fragmenty uczniom i proszę o interpretację. Następnie proszę uczniów, by spróbowali rozdane fragmenty poukładać chronologicznie. I, jak często lubię robić, nie mówię czy zadanie zostało wykonane dobrze czy nie (więcej o tej metodzie piszę tu). Uczniowie mają się o tym samodzielnie przekonać oglądając tę animację:

Czytaj dalej... "Samemu utkać tkaninę z Bayeoux"

Ostatnie wybory w Stanach Zjednoczonych i niespodziewany wybór Donada Trumpa na kolejnego prezydenta Stanów Zjednoczonych stał się również powodem do różnych materiałów, które odwołują się do wydarzeń, o których uczymy w szkole. Ten, nowy - kontrowersyjny wybór - spowodował wysyp, obszernych artykułów, w których autorzy wybiegają do do przeszłości poszukując odpowiedzi "dlaczego". Uważam, że nauczyciel historii powinien zwracać uczniom uwagę nie tylko na takie wydarzenia ze względu na ich oczywiste, historyczne znaczenie. To świetny powód, aby zrobić krótka pauzę (może niekoniecznie na całą lekcję) i przez kilka minut pogadać o tym z uczniami. Można na przykład na pierwszym slajdzie prezentacji, która przygotowana była już wcześniej wkleić coś takiego:

Czytaj dalej... "Co mają wspólnego Justynian Wielki, Marcin Luter i Donald Trump?"