Szybko dzielę się pomysłem jak podejrzałem na  jednym z warsztatów podczas konferencji w San Sebastian.  Między Bogiem a prawdą może z powodzeniem być używana przez nauczycieli innych przedmiotów do tego w aktywny sposób dowiedzieć się do uczniów co wiedzą. Pomyślałem sobie o tabliczce czekolady (bo tak nazywa się ta metoda) w kontekście zbadania, jaką wiedzę mają uczniowie przed rozpoczęciem omawiania jakiegoś zagadnienia. Załóżmy na przykład, że chcemy omówić stosunki polsko-krzyżackie.

Czytaj dalej... "Czekolada na pamięć"

Jeśli miałbym wybierać najważniejsze momenty dotyczące tego, co ukształtowało mój światopogląd (można tak napisać?) na nauczanie historii to w pierwszej trójce spokojnie znalazłoby się spotkanie z ludźmi a potem światem Euroclio. Najkrócej pisząc to stowarzyszenie stowarzyszeń nauczycieli historii. Swoją przygodę z nimi zacząłem pracując w Instytucie Badań Edukacyjnych, gdzie zespół historyczny, do którego należałem nawiązał z nimi współpracę. Polska nigdy nie miała i wciąż nie ma poważnego stowarzyszenia. Ma Czarnogóra, Macedonia, Norwegia a my nie. W związku z brakiem przedstawicieli Polski ze stowarzyszenia byliśmy traktowania jako jedynie wiarygodni przedstawiciele środowiska w Hadze (tam mieści się siedziba stowarzyszenia).

Czytaj dalej... "Euroclio"

 Ten rysunek zrobił swego czasu karierę na Facebooku, a ostatnio, kiedy go przypomniałem, również wzbudził niemały zachwyt. Podpisałem go "podstawa programowa z historii", co oczywiście przeciwnikom reformy się bardzo spodobało. Zapomniałem jednak dodać, i żałuję, że to dotyczy prawie każdej podstawy programowej i prawie każdej opowieści dotyczącej naszej historii, nie tylko bieżącej dyskusji wokół programu nauczania. W sumie nic dziwnego i odkrywczego, ale uczniom pewne rzeczy trzeba pokazać. Niestety nie znam źródła tego obrazka, jak większość znalazłem gdzieś "w internecie".

Czytaj dalej... "Po której stronie jesteśmy"