Dziś małe post scriptum do mojego poprzedniego wpisu dotyczącego lekcji o ‘zacofanym’ średniowieczu. Jednym z zagadnień, które mają pojawiać się na lekcjach ze średniowiecza, zarówno w myśl starej, jak i nowej podstawy, jest rozwój uniwersytetów w wiekach średnich. Poniżej mój pomysł na lekcję o średniowiecznej edukacji. Wszystkie opisane niżej elementy zajmują mi nie więcej niż 25 minut.

Zaczynam od pokazania powyższej ilustracji. Jest to pochodząca z XIV wieku miniatura, która przedstawia wykład uniwersytecki w Bolonii. Czytaj dalej... "Szkoły w średnowieczu"

Lekcja historii to doskonała okazja do walki ze stereotypami. Przede wszystkim jeśli dotyczą one uprzedzeń rasowych, religijnych czy płci kulturowej. Często też przychodzi nam, nauczycielom historii, walczyć z utartymi i mocno utrwalonymi w świadomości społecznej przekonaniami na temat osób czy wydarzeń z przeszłości. Podobnie bywa z ocenami okresów historycznych. Przykładem tego jest ciągle obecne przekonanie, że średniowiecze było epoką zacofaną i mroczną.

Nie miejsce tutaj by śledzić, jakie są źródła czarnej legendy wieków średnich. Warto za to podkreślić, że średniowiecze było co najmniej epoką różnorodną, tak różnorodną jak powyższa scena Walki postu z karnawałem namalowana w II połowie XVI wieku przez Bruegla. I w tej różnorodności, której wyrazem było choćby współistnienie obszarów zacofania z błyskotliwymi odkryciami, nie różniła się wcale znacząco od innych okresów. Lekcja, o której chcę napisać, ma właśnie na celu pokazanie, jak różne mogą być oceny wieków średnich.

Czytaj dalej... "Czy ludzie w średniowieczu byli zacofani?"

Zawsze wyzwaniem było dla mnie uczenie o okresie, który chyba najbardziej lubię, a więc o epoce Jagiellońskiej. Głównym kłopotem było takie ułożenie lekcji, żeby uczeń poznając zasadniczo trzy osobne obszary tematyczne ważne dla tego okresu (rozwój przywilejów szlacheckich, relacje z krzyżakami i rozwój relacji polsko-litewskich) miał synchroniczny obraz całej tej epoki. Mówiąc obrazowo, żeby miał świadomość, że nie byłoby przywileju cerekwickiego bez wojny trzynastoletniej, a unii w Horodle bez bitwy pod Grunwaldem.

Akcentowanie takich zależności w czasie poszczególnych lekcji nie przynosiło zadowalających efektów. Musiałem więc szukać innych rozwiązań. Zacząłem dbać o to, żeby po lekcjach poświęconych szczegółowym tematom dotyczącym okresu jagiellońskiego przynajmniej jedne zajęcia poświęcić na podsumowanie pokazujące wszystkie te procesy w ujęciu synchronicznym.

Czytaj dalej... "Podsumowanie epoki Jagiellońskiej"

Opowieść o historii, która pojawia się na kartach naszych podręczników szkolnych, to zawsze opowieść o przeszłości narodu i państwa. Jeśli pojawiają się tam elementy biograficzne to są one wplecione w główny nurt narracji. Na postaci władców, dowódców wojskowych czy ludzi kultury patrzymy z perspektywy dziejów państwa. Właściwie nie mamy okazji przyjąć innej perspektywy, to znaczy spojrzeć na całość biografii jednej postaci i to, jak wielka, narodowa i państwowa historia miała na nią wpływ.

Nowy film Rafaela Lewandowskiego “Z dala od orkiestry” stwarza jednak szansę na przyjęcie tej drugiej perspektywy. Przedwczoraj, na zaproszenie Artura Wolskiego, mieliśmy okazję prowadzić w warszawskim kinie Atlantic spotkanie grupy uczniów z twórcami filmu - reżyserem Rafaelem Lewandowskim i producentką Helene Zaleski.

Czytaj dalej... "Kolejne spotkanie w Atlanticu"