Przeskocz do treści

Bywa, że jesteśmy tak mocno osadzeni w swoim szkolnym podwórku, że zapominamy albo po prostu nie zdajemy sobie sprawy, że dla niektórych z nas nauczanie historii to zupełnie inny kawałek chleba niż ten tradycyjny, klasowo-tablicowy. Po moim wystąpieniu w TOK FM, gdzie opowiadałem o tym, czym dla mnie jest uczenie naszego przedmiotu, odezwało się na moją skrzynkę [przy okazji śmiało zapraszam: “jacek małpa doklasy kropka pl” ] kilka osób z wyrazami poparcia dla tego, co tu wspólnie z kilkoma osobami staramy się promować. Są jednak miejsca, które wymykają się naszym pomysłom i wyobraźni, mimo naszych najszczerszych chęci. 

Jeden z listów, które otrzymałem po audycji, pochodził od Pani Anny Kołakowskiej-Stefanini, która jest nauczycielką historii w Zespole Szkół Specjalnych nr 2 w Krakowie i pracuje z uczniami hospitalizowanymi w Klinice Psychiatrii Dzieci i Młodzieży CM UJ. „To specyficzna szkoła, specyficzni uczniowie i siłą rzeczy specyficzne metody pracy”. - napisała. W kolejnym liście poprosiłem o więcej szczegółów. Od dawna jestem zdania,że powinniśmy - zamiast zwiększać ilość treści nauczania na lekcjach historii - zwiększać możliwość  pracy nad myśleniem historycznym, rozumowaniem i wyciąganiem wniosków. Dlatego każdy, kto ma odwagę mówić, że uczy pod prąd, jest dla doklasy.pl na wagę złota. Poprosiłem o poszerzenie swojego opisu metod i zapytałem o praktykę. Chciałbym odpowiedź koleżanki z Krakowa, za Jej zgodą, zacytować w dłuższym fragmencie i potraktować go jako zapowiedź i jednocześnie obietnicę zajęciem się kwestią edukacji uczniów ze szczególnymi potrzebami. 

Czytaj dalej... "Zupełnie inna historia"

Z Joanną Wojdon spotkaliśmy w czasie naszych różnych przygód związanych ze współpracą w Euroclio. Dzielimy z Nią spojrzenie na to, w jakim kierunku powinna iść edukacja historyczna. Dziękujemy za możliwość publikacji tych materiałów.

W tym roku do IV klasy poszedł mój syn. Zdopingowana przez jego nauczycielkę (od dawna zaprzyjaźnioną) spróbowałam pogodzić tę koncepcję szkolnej edukacji historycznej z wytycznymi  nowej podstawy programowej. Tak powstała Historia dla Miłosza – pomysły na lekcje dla klasy IV, sukcesywnie zamieszczane na portalu academia.edu z myślą o tym, że może przydadzą się też innym nauczycielom szukającym własnej ścieżki realizacji podstawy programowej. Badania wskazują bowiem, że – niezależnie od wytycznych, programów, podręczników i narzędzi kontrolnych – kształt szkolnej historii zależy przede wszystkim od nauczyciela. Cyfrowej UWr

To nie jest Miłosz, ale na pewno chce się uczyć historii
Czytaj dalej... "Historia dla Miłosza z IV klasy – myślenie historyczne dla majmlodszych"

Wyobraźcie sobie, że jesteście na wiecu politycznym. Przed Wami tłumy ludzi. Niektórzy przyszli tu, bo chcieli, niektórzy z ciekawości a inni prawdopodobnie zostali zmuszeni. Stoicie na środku i musicie do nich przemówić oraz przekonać, by to właśnie Was poparli. - przedstawiamy kolejną lekcję Anny Skiendziel *
[wszystkie teksty Ani]

Tak zaczęła się lekcja w trzecich klasach gimnazjum na temat XIX-wiecznych ideologii: konserwatyzmu, liberalizmu i socjalizmu. Pomysł nie jest nowy, stosowałam go już dwa lata temu (w czterech klasach) i rok temu (w dwóch klasach), ale z roku na rok wyciągam z tej lekcji wnioski i staram się ją udoskonalić. W przyszłości ten scenariusz będę realizować w szkole podstawowej w klasie VII.

Czytaj dalej... "Ideologie XIX wieku – uczymy bez wykładu"

Często staram się wyjść w nauczaniu historii przed szereg i celebrować wszelkiego rodzaju rocznice i ważne wydarzenia w nie tak oczywisty sposób.Dwa lata temu przygotowywałam akademię z okazji 11 listopada w formie pantomimy, ukazując dzieje Polaków od I rozbioru do odzyskania niepodległości w formie  kolejnych obrazów. Niby tradycyjna akademia, ale podczas przedstawienia uczniowie, którzy siedzieli z tyłu, wstawali, by zobaczyć, co się dzieje na scenie.

Anna Skiendziel [wszystkie teksty Ani]

Przy 100. rocznicy odzyskania niepodległości nie mogło być inaczej. Dlatego postanowiłam połączyć rocznicę z metodą, która jest dla mnie absolutnie numerem jeden w nauczaniu i rozwijaniu umiejętności miękkich, czyli z debatą. Przy okazji przygotowań, zastanawiania się, jak ugryźć ten temat, pojawiło się kilka kluczowych pytań: Czy można rozstrzygnąć, kto miał największy wpływ na odzyskanie przez Polskę niepodległości? Czy da się obiektywnie porównać, kto był jej największym twórcą?

Część z pewnością stwierdzi, że odpowiedź jest oczywista i nikt nie jest w stanie podważyć znaczenia osoby Józefa Piłsudskiego.

Czytaj dalej... "Debata na 11 listopada"