Przeskocz do treści

Badania pokazują, że mało uczymy (my, nauczyciele historii), jak dobrze pisać. Niechętnie zadajemy prace pisemne, rzadko oczekujemy od uczniów opracowywania dłuższych prac wymagających bardziej przemyślanej struktury. Najczęściej za wystarczające uznajemy odpowiedzi jednozdaniowe lub “w punktach”. Na takie podejście wpływa zarówno kształt egzaminu gimnazjalnego, który składa się w całości z zadań wielokrotnego wyboru, jak i forma części zadań maturalnych, które często wymagają odpowiedzi jednozdaniowych lub ujętych w punktach. Dochodzi jeszcze kwestia czasochłonności sprawdzania takich prac. Wszystko to sprawia, że kapitulujemy na tym polu i naukę tworzenia wypowiedzi pisemnej zostawiamy nauczycielom języka polskiego. Nastawienie to udziela się naszym uczniom, którzy są przekonani, że na historii wystarczy odpowiadać zdawkowo i lakonicznie.

Tymczasem umiejętność tworzenia narracji historycznej to jedna z kompetencji, których mamy uczyć w czasie lekcji historii na każdym etapie. Jest ona ważna nie tylko dlatego, że pojawia się w podstawie programowej, zarówno tej starej, jak i nowej, ale przede wszystkim dlatego, że nie ma historii bez umiejętności pisania o niej. Zanim wprowadzimy naszych uczniów w to, jak konstruować prace dłuższe warto nauczyć ich budowania krótszych, jednoakapitowych odpowiedzi.

Czytaj dalej... "Jak uczyć pisania na lekcjach historii?"

Jacek pisał niedawno, jak pytać o przeszłość i to mi przypomniało, że na przeszłość patrzymy przez źródła i że pytanie o nie są nawet ważniejsze niż samo pytanie o przeszłość (choć ono też jest ważne!).

To wbrew pozorom nie jest wcale łatwe. Nie jest łatwe bo trzeba pamiętać o tym, że mówimy do uczniów, nie jest łatwe bo o każde źródło trzeba pytać inaczej, nie jest łatwe bo każdy materiał jest inny.

Przejrzałem sobie na szybko kilka losowo wybranych pytań zamieszczonych pod tekstami źródłowymi w kilku podręcznikach, które miałem na półce. Dominowały pytania o treść (o czym jest źródło? jakie poglądy wyraża autor?  co jest opisane w tekście?) oraz o motywy autora (dlaczego autor nazwał X niepoczytalnym? co spowodowało niechęć autora do bohatera tekstu?).  

Czytaj dalej... "Jak pytać o źródła?"

<scena w klasie>
Dowolny koniec lekcji (za 5 minut dzwonek, klasa patrzy na zegarki, nauczyciel też i żeby nie było tej ciszy, która świadczy o złym zaplanowaniu lekcji postanawia przeprowadzić tzw. rekapitulację pierwotną)

- No to powtórzmy czego się dziś nauczyliśmy… co było przyczyną xxxxxxx?
- ………
- Tak, a kto stał wtedy na czele xxxxxxx?
- ………
- Tak, o co się potem stało?
- …….
- Tak, a następnie?
-……
- A wtedy przyszedł kto?
</scena w klasie>

I tak dalej. Nie wymyślam tego. Sam, jako młody nauczyciel w ten właśnie sposób upewniałem się, że uczniowie „złapali” co trzeba i -  przy okazji - dostali najlepszą podpowiedź co może się pojawić na kartkówce.

Bo nie ukrywam, że jednym z trudniejszych dla mnie etapów lekcji jest jej podsumowanie. Takie standardowe zadanie kilku pytań utwierdzających nas w przekonaniu, że uczniowie zapamiętali wszystko jak należy, powiedzmy to sobie otwarcie, nie należy do szczególnie ekscytujących. Poza tym wzmacnia przekonanie uczniów, że właśnie zapamiętywanie jest najważniejszą umiejętnością historyczną. A przecież nie o to chodzi prawda?

Popatrzmy na tę tabelę:

Czytaj dalej... "Jak pytać o przeszłość?"