Są nauczyciele, którzy wręcz nakazują uczniom strzelać, kiedy ci nie znają odpowiedzi. Są inni, którzy uważają, że to w złym guście. Postawa ta czy inna głównie dotyczy testu bo to przecież wymarzone miejsce do strzelania. O tym zresztą napiszę kiedy indziej bo temat jest ważny. Na razie jednak chcę się zająć metodą, jaką podpatrzyłem jakiś czas temu w Anglii od jednego z nauczycieli. Sprawa miała się tak: nauczyciel napisał na tablicy kilka pytań związanych z wyprawą Krzysztofa Kolumba. Dodajmy, że były to pytania zadane przed jakimkolwiek omówieniem podróży z 1492 roku. Nie wszystkie pytania pamiętam, ale było to mniej więcej coś takiego:

- ile dni trwała wyprawa?
- ile osób miała załoga?

Słyszeliście o Gapminder? To fantastyczna strona, narzędzie wręcz idea, instytucja,, fundacja której twórcy chcą sprzedać światu dość prostą prawdę. W skrócie: patrzcie na dane, wyciągajcie wnioski dzięki solidnym dowodom a nie własnemu przekonaniu. Wydaje się Wam, że nigdy nie było tak źle? Wydaje się Wam, że świat nigdy nie był taki brutalny. Patrzcie w dane.
Gapminder został założny w Sztokholmie przez szwedzkiego naukowca Hansa Roslinga i jego dzieło dość szybko bo w 2007 został kupiony przez Google.
Ważniejsze jednak jak można ze strony korzystać. Proponuję zacząć od najbardziej rozbudowanego, dającego najwięcej możliowści narzędzia

 

Czytaj dalej... "Gapminder – wspaniała zabawa dla wszystkich"

Uwielbiam wykorzystywać zdjęcia na lekcji. Najlepiej jak niewiele o nich wiadomo. No może oprócz tego, kiedy i gdzie zostały wykonane. Znane, historyczne fotografie takie jak Piłsudski na moście Poniatowskiego czy Gierek całujący się z Honeckerem są już tak wyeksploatowane, że niczym oprócz ilustracji do podręcznikowego zdjęcia być nie mogą. W ogóle mamy problem na naszych lekcjach z analizą ikonografii. Mam wrażenie, że zbyt rzadko, jako nauczyciele, próbujemy pokazać uczniom, że można je wykorzystywać jako źródło informacji. Zbyt rzadko korzystamy z nich również, żeby - co będzie przedmiotem tego wpisu -pobudzać wyobraźnię historyczną uczniów.

Zdjęcie, które wybrałem do wpisu, jest szczególne, ponieważ daje nam możliwość zajrzenia do średniowiecznego świata zakonnych skryptoriów. Poza tym pozwala także uczniom pobawić się w historyka naukowca, który dopiero się dowie tyle, ile da rade "wyciągnąć" z źródła.

 

Manuskrypt pochodzi z trzynastowiecznej Bośni, ale karta, którą widzą uczniowie, została zapisana w pierwszej połowie XV wieku (w roku 1445). Treść manuskryptu nie jest dla nas istotna. Ważne jest to, co zupełnie przypadkiem się na nim znalazło, a więc wyraźne ślady kota, który postanowił przejść się bo księdze.

Czytaj dalej... "Kot na wyobraźnię"