Dziś odbył się jeden z ostatnich egzaminów gimnazjalnych z historii i wiedzy o społeczeństwie. W skutek reformy edukacji egzamin, razem z celem gimnazjum odchodzi do – no właśnie – historii. Przypomnijmy, rzecz na skalę - nie bójmy się - światową, wyjątkowa. Bo cała populacja uczniów była sprawdzana z wiadomości i umiejętności historycznych.

Teraz nie czas na to, by się zastanawiać, na ile zamknięty test może sprawdzać takie umiejętności. Autorzy arkuszy, jak my kiedyś w Instytucie Badań Edukacyjnych, starali się wykorzystać je jak najlepiej do tego, by dowiedzieć się nie tylko tego, co uczeń wie, ale również jak myśli, jak wnioskuje. Najbardziej ceni się takie zadania, w których trzeba wykorzystać dość podstawową wiedzę do analizy materiału źródłowego. Albo znaleźć dobrą odpowiedź na podstawie dwóch źródeł, najlepiej różnie przedstawiających ten sam problem. Niestety najciekawsze zadania nigdy by się na egzaminie nie znalazły, bo zawsze zawierały jakąś nieścisłość, pole do nieograniczonej interpretacji, która oczywiście – z punktu widzenia wnioskowania i myślenia historycznego – była cenna, ale nie dawała się zamknąć w prosty ABCD. Czytaj dalej... "Ten ostatni (prawie) egzamin …"

Razem z Kubą zostaliśmy zaproszeni na Czerską do redakcji Gazety Wyborczej, by przeprowadzić lekcje dla tych uczniów, którzy zdecydowali się wziąć udział w akcji strajkowej i nie poszli 10 kwietnia na lekcje. Postanowiliśmy odświeżyć zajęcia, które kilka lat temu stworzyliśmy w zespole Instytutu Badań Edukacyjnych. Wtedy chodziło o to, by pokazać w jaki sposób poradzono sobie w Rzeczypospolitej z pierwszym bezkrólewiem wprowadzając system wolnej elekcji.

Czytaj dalej... "Elekcja w Wyborczej"

Jeśli miałbym wybierać najważniejsze momenty dotyczące tego, co ukształtowało mój światopogląd (można tak napisać?) na nauczanie historii to w pierwszej trójce spokojnie znalazłoby się spotkanie z ludźmi a potem światem Euroclio. Najkrócej pisząc to stowarzyszenie stowarzyszeń nauczycieli historii. Swoją przygodę z nimi zacząłem pracując w Instytucie Badań Edukacyjnych, gdzie zespół historyczny, do którego należałem nawiązał z nimi współpracę. Polska nigdy nie miała i wciąż nie ma poważnego stowarzyszenia. Ma Czarnogóra, Macedonia, Norwegia a my nie. W związku z brakiem przedstawicieli Polski ze stowarzyszenia byliśmy traktowania jako jedynie wiarygodni przedstawiciele środowiska w Hadze (tam mieści się siedziba stowarzyszenia).

Czytaj dalej... "Euroclio"