Post po raz pierwszy pojawił się w serwisie doklasy.pl

Czekolada na pamięć

Szybko dzielę się pomysłem jak podejrzałem na  jednym z warsztatów podczas konferencji w San Sebastian.  Między Bogiem a prawdą może z powodzeniem być używana przez nauczycieli innych przedmiotów do tego w aktywny sposób dowiedzieć się do uczniów co wiedzą. Pomyślałem sobie o tabliczce czekolady (bo tak nazywa się ta metoda) w kontekście zbadania, jaką wiedzę mają uczniowie przed rozpoczęciem omawiania jakiegoś zagadnienia. Załóżmy na przykład, że chcemy omówić stosunki polsko-krzyżackie.

Można śmiało założyć, że w każdym wieku uczniowie przychodzą na taką lekcję z jakąś wiedzą. Na przykład, że "Krzyżacy byli Niemcami" albo "nosili czarne krzyże na białych płaszczach", "ich stolicą był Malbork". Można też przyjąć, że znajdzie się również stwierdzenie, że "byli źli". Dobrze jest więc na początku wytłumaczyć uczniom, że mają dzielić się wiadomościami a nie swoimi opiniami. Przy okazji będziemy mogli poćwiczyć umiejętność uczniów na rozróżnianie tych dwóch rzeczy.

A sama metoda jest prosta. Rozdajemy każdemu uczniowi (albo małej grupie) czystą kartkę A4, prosimy o zgięcie w połowie, potem jeszcze raz (powstaną wtedy komórki). Jeśli uczniowie są lepsi, możemy zgiąć po raz trzeci i wtedy na jednej stronie powstanie 8 komórek (przypominać to ma właśnie tabliczkę czekolady). Chodzi o to, by uczeń powpisywał w komórki coś, co wie na dany temat, jakąś "jednostkę wiedzy". Nie musi być koniecznie 8 części, możemy powiedzieć że to maksimum. W czasie pisania powinniśmy chodzić, sprawdzać i podpowiadać. Po tej części, prosimy uczniów o wstanie i zapoznanie się dorobkiem innych uczniów (grup) i uzupełnienie pozostałych pustych pól tym, czego nie ma. Można użyć drugiej strony kartki. Ta druga faza dynamizuje dzieci, namawia do współpracy i uczy rozmawiania z innymi.

Podobne (chyba)