Przeskocz do treści

Dywersja czwartoklasistów czyli „puścić muzykę na maxa”

Praca w czwartej klasie przynosi mi coraz więcej radości. Mając świadomość, że właśnie wtedy uczniowie deklarujący, że uwielbiają historię mogą spotkać się ze  wszystkim co najgorsze w nauczaniu naszego przedmiotu: zapamiętywaniem, zapisywaniem rzeczy, których nie są w stanie zapamiętać, niekończącymi się wykładami nauczycieli, staram się jak najbardziej angażować uczniów podczas zajęć. Podstawa programowa ze swoim zbiorem zasłużonych nie pomaga. Co robię? Szanując decyzję autorów podstawy, mówię o wybranych Polakach starając się jednak punkt ciężkości przerzucić na czasy tych osób, albo na warunki, w których przyszło im żyć. Wydaje mi się, że takie przedstawienie tych osób ma trochę większy sens. Podręczniki mi również nie pomagają, nie znalazłem jeszcze takiego, który spełniałby moje oczekiwania. Stąd poszukiwanie własnych dróg.

Uczeń w czasie opisywanej lekcji.
Zdjęcie wykonane w Akademii Dobrej Edukacji

Czwartoklasiści to naprawdę młodzi ludzie, to ich pierwszy rok z historią, na której  (za?) często spotykają się z datami, nazwiskami i faktami do zapamiętania. Dla mnie jest to cudowny moment, by - jeszcze w pewnym trybie zabawy - zabrać ich w przeszłość. Jest to dla mnie okazja na wyjaśnienie, czego w tej przeszłości nie było, jak różniła się tamta rzeczywistość od naszej.  Zrozumiały brak wyczucia przeszłości widać u uczniów bardzo często.

Przykładem mojego podejścia może być lekcja, którą otwieram temat bohaterów polskiego podziemia antyhitlerowskiego. Zanim zacząłem mówić o Zośce i Rudym, po pierwszej lekcji przedstawiającej życie codzienne w okupowanej Warszawie poprosiłem uczniów, aby samemu, w parach lub w zespole - mieli zupełną dowolność - stworzyli listę czynności, która mogłaby utrudnić życie okupantowi. Liczyłem na pomysłowość, wcześniej nabyte wiadomości oraz intuicję uczniów.

Oto kilka przykładów uczniowskich propozycji (pisownia oryginalna):

Uczeń pierwszy:

  • ukraść amunicję
  • przebić opony
  • wpuścić myszy do domu
  • wrzucić zapałkę pod zbiornik z paliwem                              
  • podmienić jedzenie na zgniłe
  • ukraść pieniądze
  • graffiti na budynkach np.: hitler przegra wojne
  • wyjąć silnik
  • zniszczyć auto
  • puścić muzykę na maxa.

Uczeń drugi:

na przykład można:

  • śpiewać w formie żartu,
  • wyjąć silnik z samochodu,
  • podłożyć bombę  pod auto,
  • wymienić jedzenie na zgniłe,
  • tańczyć taniec na ulicy.

Uczeń trzeci:

  • przebić opony
  • wpuścić czerwone mrówki
  • zmienić amunicje na ślepaki
  • wyjąć silnik
  • wrzucić zapałkę pod zbiornik z paliwem
  • podmienić jedzenie na zgniłe
  • ukraść pieniądze €€€
  • graffiti na budynkach

Uczeń czwarty:

  • buntowanie się niemcom
  • ciągłe błaganie o wolność
  • pyskowanie żołnierzom.
  • protestowanie w auschwitz
  • ukraść amunicje
  • zepsuć armatę
  • zakraść się o 4:00 do czołgów i je zepsuć
  • specjalnie robić kolejki w sklepach
  • uciec z placu na którym wszyscy mężczyźni mają stanąć
  • oszukać żołnierzy  

Widać, że w czasie pracy uczniowie swobodnie korzystali ze swoich pomysłow, zapożyczali je od siebie. Zupełnie im w tym nie przeszkadzałem.

Widać też, że niektóre z propozycji możnaby natychmiast opublikować w “humorach zeszytów”. Nie o to jednak chodzi. Widzę w tym dużo zasłyszanych historii, zmieszanych z własną fantazją, czasami zupełnie niebiorącą pod uwagę ówczesnych realiów. Bo i skąd?

Myślę, że ta lista świetnie pokazuje, z czym musi się zmierzyć uczeń, który słucha narracji nauczyciela i zderza ją z własną wyobraźnią. Proponuję więc zamiast traktować tę listę z przymrużeniem oka, potraktować ją jako pretekst do rozmowy z uczniami na temat ówczesnych realiów i, przy okazji, rzeczywistych sposobów działania ruchu oporu. Najpierw jednak wybrałem kilka charakterystycznych pomysłów i zadawałem podobne pytania do każdego z nich:

  • Czy jest to realistyczne? (wcześniej wytłumaczyliśmy sobie to pojęcie)
  • Jak wyobrażacie sobie wykonanie tego planu?
  • Na ile ryzykowny jest ten pomysł? Co się może stać?

Odpowiadają na ostatnie pytanie kładliśmy na podłodze kartki z pomysłami i układaliśmy je na skali ryzyka. Przy okazji krótko mówiłem o faktycznych akcjach, które nawiązywały mniej lub bardziej do pomysłów uczniów.

Przykłady:

Przy okazji tego pomysłu mówiliśmy o tym, co i jak powinno być malowane. Opowiadałem o akcjach rysowania na ścianach symbolu Polski Walczącej, szubienic ze swastyką. Bardzo ważne było, by uczniowie umieli wyobrazić sobie taką akcję.

Przy okazji omawiania tego pomysłu opowiadałem o akcjach dywersyjnych polegających na sabotowaniu solidnego wykonywania części zamiennych w fabrykach.

Tu rozmawialiśmy o tym, co najbardziej  “wkurzyłoby” okupanta, jaki utwór by wybrali. Przy okazji  zrobiliśmy mały przegląd polskich pieśni. Na koniec opowiedziałem uczniom o akcji polegającej na odtworzenia przez szczekaczki Warszawianki na Żoliborzu.

Na koniec zastanawialiśmy się wspólnie, jakiego rodzaju akcję mogli wykonywać młodsi przedstawiciele ruchu oporu, co doprowadziło nas do pojęcia “małego sabotażu”. Na następnych zajęciach omówimy wydarzenia związane z zamachem na Franza Kutscherę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *