Post po raz pierwszy pojawił się w serwisie doklasy.pl

Ten ostatni (prawie) egzamin …

Dziś odbył się jeden z ostatnich egzaminów gimnazjalnych z historii i wiedzy o społeczeństwie. W skutek reformy edukacji egzamin, razem z celem gimnazjum odchodzi do – no właśnie – historii. Przypomnijmy, rzecz na skalę - nie bójmy się - światową, wyjątkowa. Bo cała populacja uczniów była sprawdzana z wiadomości i umiejętności historycznych.

Teraz nie czas na to, by się zastanawiać, na ile zamknięty test może sprawdzać takie umiejętności. Autorzy arkuszy, jak my kiedyś w Instytucie Badań Edukacyjnych, starali się wykorzystać je jak najlepiej do tego, by dowiedzieć się nie tylko tego, co uczeń wie, ale również jak myśli, jak wnioskuje. Najbardziej ceni się takie zadania, w których trzeba wykorzystać dość podstawową wiedzę do analizy materiału źródłowego. Albo znaleźć dobrą odpowiedź na podstawie dwóch źródeł, najlepiej różnie przedstawiających ten sam problem. Niestety najciekawsze zadania nigdy by się na egzaminie nie znalazły, bo zawsze zawierały jakąś nieścisłość, pole do nieograniczonej interpretacji, która oczywiście – z punktu widzenia wnioskowania i myślenia historycznego – była cenna, ale nie dawała się zamknąć w prosty ABCD. Nikt, kto nigdy nie starał się ułożyć egzaminacyjnego zadania, pilotowanego, poddanego krytyce mądrzejszych od siebie nie wie, co to znaczy ułożyć zadanie. My wiemy, bo układaliśmy. Dlatego z większą pobłażliwością patrzymy na zadania w każdym arkuszu CKE, bo wiemy, jak trzeba się namęczyć, żeby wyszło i poprawnie merytorycznie, jednoznacznie i ciekawie.

Na szybko dla „Gazety Wyborczej napisałem tak:

Egzamin był ciekawy. Do pewnych rzeczy uczniowie i ich nauczyciele się już pewnie przyzwyczaili (sposób pytania o następstwo wydarzeń, rozpoznawanie przykładów architektury, rozpoznanie po treści tekstu kręgu kulturowego) i na pewno nikt nie zdziwił się formą żadnego zadania. Podczas rozwiązywania arkusza trzeba było się dość mocno skupić, gdyż większość zadań polegała na zapoznaniu się z materiałem źródłowym a potem zderzeniu go ze swoimi wiadomościami. Materiały były w większości ciekawe i niebanalne. Cieszą pytania dotyczące z zakresu życia codziennego, kultury i myśli politycznej.  Najtrudniejsze pewnie okażą się pytania dotyczące chronologicznego następstwa wydarzeń. Tym razem (jak i w poprzednich latach) zadanie takie dotyczyło historii stosunków polsko-krzyżackich. Wielu uczniów również pewnie niepoprawnie odpowie na pytanie, w którym należało rozpoznać powstanie kościuszkowskie i na tej podstawie zaznaczyć jako fałszywe twierdzenie, że chodzi o walkę narodowowyzwoleńczą w XIX wieku. Najłatwiejsze natomiast jest to prawdopodobnie pytanie, które polegało na wskazaniu łuku triumfalnego lub to w którym trzeba było analizować sieć kolejową na ziemiach polskich pod zaborami (to kwestia jest już nieco zgrana). Mnie ucieszyło najbardziej to, że trudno było mi wybrać ulubione zadanie, bo mam ich kilka. Ciekawe jest to, w którym trzeba rozpoznać, na podstawie opisu, panującego w Polsce władcę (to nie było łatwe zadanie dla uczniów), cieszy próba sprawdzenia w jaki sposób uczniowie radzą sobie z mapą historyczną.  WOS już dawno przestał być banalny i również w tym roku widać było chęć sprawdzenia tego, czy uczeń rozumie a nie pamięta. Jeśli mam się czegoś czepiać to na pewno zbyt dużej liczby zadań, które bardzo dobry rozwiąże na podstawie swojej wiedzy, bez potrzeby zaglądania do materiału źródłowego. np. w zadaniu 8 wystarczy oprzeć się znaną charakterystykę gdańskiego handlu przez Bałtyk. A przecież chodzi właśnie o to, by sprawdzić, czy uczniowie umieją czerpać wiadomości z nieznanych źródeł.

Szkoda, że w momencie, kiedy nauczyliśmy się pisać ciekawsze i lepsze arkusze gimnazjalne kończy się ich historia. Ten egzamin na pewno nie jest dla uczniów, którzy przygotowywali się do niego wypisując sobie na ścianie setki dat i kując repetytoria.*

A teraz spokojniej i wolniej sobie to przeanalizuję

Zadania ze starożytności nie były zaskoczeniem. Arkusz egzaminacyjny to nie film Hitchcocka, żeby zaczynać od wiadomo czego. Są więc stare, sprawdzone przykłady architektury antycznej, jest tekst, w którym trzeba rozpoznać Spartę. Ciekawe jest zadanie 4, które „udaje” pytanie o wiadomości. Uczeń z tekstu powinien zrozumieć jaki był ciąg chronologiczny rządów w Rzymie. Chociaż z drugiej strony szkoda mi tych uczniów, którzy po prostu wiedzą, że najpierw była monarchia a potem republika i cesarstwo. Oni nie muszą czytać tekstu. Za to Ci uczniowie, którzy się nie nauczyli a są sprytni odpowiedzą sobie na to pytanie tak czy inaczej.

Karol Wielki (zadanie 5) to zawsze zmora uczniów, tu na szczęście niczego faktycznie nie trzeba szukać w głowie tylko się mocno skoncentrować analizując schemat genealogiczny. Choć i tu znowu, uczeń, który umie, bo jest świetny zrobi to bez materiału dodatkowego.

Lubię zadanie 6! Zawsze uważałem, że uczeń powinien mieć w głowie kotwice dzięki którym rozpoznaje poszczególnych, ważnych władców. To bardzo dobrze dobrane, krótkie (a to ważne!) teksty, które pozwalają sprawdzić, czy uczeń „coś kojarzy”.

  1. zadanie jest z tych, które mi się przejadło, choć nieskromnie napiszę, że ten sposób lokowania wydarzenia na linii czasowej był kiedyś moim wynalazkiem w IBE (no moim i moich kolegów). Ile można pytać się o dzieje krzyżackie w ten sposób?! I widać zresztą, że autorzy nie za bardzo mają z czego szyć, bo tych wydarzeń, które można na osi zapisać jest jak na lekarstwo. Za to na pewno to zadanie będzie trudne. Jest chronologia – jest problem. To wiadomo od dawna.

Zadania od 8 do 10 opierają się na materiałach mniej znanych i na pewno nie realizowanych w szkole. I takich zadań powinno być jak najwięcej. Mam tylko wątpliwość, czy w zadaniu 8 w zdaniu drugim „zmniejszanie” ma się odnosić do liczb bezwzględnych czy nie. Takie wątpliwości powinny być rozstrzygane. W 10 natomiast niejasne jest dla mnie pojęcie „wyrobów rzemieślniczych”. Nie wiadomo, czy muszę użyć tekstu, czy własnej wiedzy. To zadanie raczej antycypuje co uczeń powinien wiedzieć, jaką kliszę mieć w głowie (z Rzeczypospolitej płynęły surowce).

Mapa z zadania 11 jest natomiast ciekawa, choć może problem, który na niej przedstawiono jest zbyt znany i znowu świetni uczniowie nie będą mogli pokazać, że umieją coś więcej. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego tak jest!

Zadanie 16 jest diabelnie trudne i może właśnie tutaj, ci najlepsi pokażą, że wiedzą więcej. W tekście pierwszym trzeba rozpoznać wydarzenia powstania kościuszkowskiego a pytanie do zweryfikowania dotyczy wojen XIX-wiecznych. Podchwytliwe? Może, ale choć jedno takie pytanie musi być.

Z ostatnich zadań trzeba wyróżnić zadanie 18 i 19 oparte na tekście o pokazie braci Lumiere.  Tak naprawdę dobry jest tekst, bo zadania pokazują, że trudno było autorom wymyślić pytanie, które odrywałoby się od sztampy. Cieszę się jednak, że życie codzienne jest również ważne.

Kolejny egzamin za nami. Chętnie sobie teraz poczytam bardziej wyważone, merytoryczne analizy. Ja patrzę na zadania przez pryzmat ich budowy, tego co uczeń musi zrobić w głowie, żeby zaznaczyć poprawną odpowiedź. Pod tym względem arkusz jest solidny i na pewno nie odbiega od średniej. Na pewno też jest lepszy niż te najwcześniejsze, w których roiło się od błędów logicznych i niedoróbek.

 

 

  • tu link do artykułu Justyny Sucheckiej, który z tego powstał
  • a tu link do całej, ukradzionej z GW, treści

Podobne (chyba)