Post po raz pierwszy pojawił się w serwisie doklasy.pl

Jak pytać o przeszłość?

<scena w klasie>
Dowolny koniec lekcji (za 5 minut dzwonek, klasa patrzy na zegarki, nauczyciel też i żeby nie było tej ciszy, która świadczy o złym zaplanowaniu lekcji postanawia przeprowadzić tzw. rekapitulację pierwotną)

- No to powtórzmy czego się dziś nauczyliśmy… co było przyczyną xxxxxxx?
- ………
- Tak, a kto stał wtedy na czele xxxxxxx?
- ………
- Tak, o co się potem stało?
- …….
- Tak, a następnie?
-……
- A wtedy przyszedł kto?
</scena w klasie>

I tak dalej. Nie wymyślam tego. Sam, jako młody nauczyciel w ten właśnie sposób upewniałem się, że uczniowie „złapali” co trzeba i -  przy okazji - dostali najlepszą podpowiedź co może się pojawić na kartkówce.

Bo nie ukrywam, że jednym z trudniejszych dla mnie etapów lekcji jest jej podsumowanie. Takie standardowe zadanie kilku pytań utwierdzających nas w przekonaniu, że uczniowie zapamiętali wszystko jak należy, powiedzmy to sobie otwarcie, nie należy do szczególnie ekscytujących. Poza tym wzmacnia przekonanie uczniów, że właśnie zapamiętywanie jest najważniejszą umiejętnością historyczną. A przecież nie o to chodzi prawda?

Popatrzmy na tę tabelę:

Oczywiście trudno sobie wyobrazić, że wszystkie z powyższych pytań uda nam się zadać i jeszcze dopilnować, by odpowiedzi były poprawne. Ale daje to możliwość omówienia zagadnienia pod innym kontem. Kształci myślenie historyczne i - powtarzane odpowiednio często – pozwala na przygotowanie, nastawienie się uczniów już w czasie lekcji na tego typu pytanie już w czasie lekcji.  I to pewnie podświadomie. Sam wybieram z zestawu pytania z dwóch kategorii w zależności od tematu. Proszę mi jednak wierzyć, że dzięki znalezieniu tej tabelki stworzenie pytania otwartego, trudnego, na tak zwaną „bardzo dobrą” ocenę nigdy nie było łatwiejsze.

 

Podobne (chyba)