Post po raz pierwszy pojawił się w serwisie doklasy.pl

Jak zaczynać lekcje historii?

Nie zaczynam lekcji od odpytywania. Powoduje to niepotrzebne stres, „spinę” wśród uczniów, której potem, mimo najszczerszych chęci, nie da się odczarować. Wolę sprawdzać ich wiedzę na zapowiedzianych sprawdzianach lub lekcjach specjalnie do tego przeznaczonych. Dla mnie o wiele ważniejsze jest włączenie ucznia do lekcji. Gdzieś przeczytałem, że twórcy reklam muszą pamiętać, że pierwszych kilka sekund spotu idzie na straty. Widz czy słuchacz włącza się w reklamę po kilku chwilach, kiedy podświadomie stwierdza, że to, co słyszy może go zainteresować. Wydaje mi się, że tak samo jest z uczniami na lekcji. Zatem pierwsze chwile lekcji spędzam na rzucanie sieci, na który chce złapać jak najwięcej narybku. 

Poniżej sześć pomysłów na inne, niż odpytywanie, rozpoczęcie lekcji.


Fotografia

Pisałem już trochę o tym w majowym poście. Chodzi o wyświetlenie jakiegoś intrygującego, nieoczywistego zdjęcia. Czegoś, co pośrednio nawiązuje do tematu, który za chwilę ma się zacząć. Ważne, by nie był to quiz z jedną dobrą odpowiedzią. Tak, aby wszyscy uczniowie (ci lepsi i „mniej lepsi") mieli takie same szanse.

Sonda

Zwykle robię ją na początku cyklu lekcji i odwołuję się do wiedzy potocznej uczniów. Na przykład zaczynając lekcję na temat wolnej elekcji pytam się o to, czy demokracja szlachecka była negatywnym czy pozytywnym zjawiskiem. Liczę na to, że w czasie omawiania zasad ustroju Rzeczypospolitej w XVII wieku choć niektórzy uczniowie zmienią zdanie i zobaczą w nim nie tylko negatywne zjawiska. Po cyklu lekcji powtarzam sondę sprawdzając, czy zdania się zmieniły.

Quiz

Często wykorzystuję do tego jedno z zadań egzaminu gimnazjalnego. Pokazuję je na ekranie i wtedy zwykle słyszę, że przecież „jeszcze tego nie było”, że „to za trudne”. Proszę jednak o pomyślenie i odgadnięcie. Uczniowie mają na to mało czasu, ale nie muszą swoich odpowiedzi nikomu pokazywać. Wkładają odpowiedzi do zeszytu. Wracamy do zadania pod koniec lekcji, żeby uczniowie mogli ucieszyć się tym, że na początku zrobili je poprawnie lub żeby mieli szansę poprawić swoją wcześniejszą odpowiedź.

Nawiązanie do współczesności

Zaczynam tak lekcje, kiedy wiem, że będę musiał mierzyć się z pytaniami uczniów, dlaczego uczymy się tego, czego się uczymy. Jeśli więc na przykład mówimy o lokacjach miast pokazuje satelitarne zdjęcie Warszawy czy Krakowa, by pokazać prostopadłe ulice z pytaniem „Skąd się wzięły?”. Jeśli zaczynam omawianie „potopu” nawiązuję do „szwedzkiego zaboru” z Mazurka Dąbrowskiego (tu jeszcze inny przykład). Często też przypominam nazwy ulic. Bardzo często wystarczy przywołać jakąś okładkę pisma czy tytuł artykułu, aby pokazać takie odniesienie. W obecnej sytuacji społeczno-politycznej nauczenie odczytywania tych historycznych kodów wydaje mi się bardzo ważne.

Rocznice

Kiedy brakuje mi pomysłu otwieram Wikipedię i zwracam uwagę na kilka rocznic danego dnia. Nawet jeśli nie nawiązują one do wydarzeń omawianych na lekcji mogą one posłużyć do krótkiej, niezobowiązującej powtórki z pytaniami (W której epoce dane wydarzenie miało miejsce? Za panowania jakiej dynastii? Za panowania którego króla? Przed czy po II pokoju toruńskim?).

Nawiązanie do popkultury

Reklamy, teledyski, imiona bohaterów gier czy filmów są kopalnią odniesień do historii. Mam odwieczny plan, by kiedyś zrobić bazę znanych młodzieży bohaterów i ich powiązań z historią. Dobrym przykładem jest jeden z ostatnich teledysków Depeche Mode, w którym można zobaczyć wyraźne odniesienia do ikonicznych fotografii rewolucji październikowej.

Może to być równie dobrze Asterix, czy seria gier komputerowych Assassin’s Creed, której każda kolejna część dzieje się podczas przełomowych wydarzeń historycznych. W tym wypadku już na początku zajęć wyświetlam slajd nawiązujący do tematu lekcji, ale dopiero na jej koniec wracam do niego i proszę uczniów, aby opisali, jakie symbole związane z danym wydarzeniem wykorzystano w tych przedstawieniach.

Assasin's Creed

Uczono nas o rekapitulacja. Zanim zaczniemy lekcję powinniśmy nawiązać do poprzedniego tematu. To dla mnie często zbyt sztywny gorset. Można nawiązywać w trakcie trwania zajęć, można to zrobić na końcu pytając, jak dzisiejsza lekcja nawiązywała do poprzedniej, ucząc przy okazji na czym polega LINK, o którym niedawno pisał Kuba. Według mnie na początku musi być przede wszystkim ciekawie. Jeśli na wstępie nie przekonamy ucznia, że lekcja będzie ciekawa, nie uda nam się go niczego nauczyć.

Zwykła gra na telefon w sklepie Google Play

Podobne (chyba)