Jacek pisał niedawno, jak pytać o przeszłość i to mi przypomniało, że na przeszłość patrzymy przez źródła i że pytanie o nie są nawet ważniejsze niż samo pytanie o przeszłość (choć ono też jest ważne!).

To wbrew pozorom nie jest wcale łatwe. Nie jest łatwe bo trzeba pamiętać o tym, że mówimy do uczniów, nie jest łatwe bo o każde źródło trzeba pytać inaczej, nie jest łatwe bo każdy materiał jest inny.

Przejrzałem sobie na szybko kilka losowo wybranych pytań zamieszczonych pod tekstami źródłowymi w kilku podręcznikach, które miałem na półce. Dominowały pytania o treść (o czym jest źródło? jakie poglądy wyraża autor?  co jest opisane w tekście?) oraz o motywy autora (dlaczego autor nazwał X niepoczytalnym? co spowodowało niechęć autora do bohatera tekstu?).  

Czytaj dalej... "Jak pytać o źródła?"

Przedstawienie działalności Polskiego Państwa Podziemnego w obszarze walki zbrojonej można zaprezentować uczniom odwołując się bezpośrednio do przykładów konkretnych, np. znanych akcji. Skupiłem się na jednej z nich. Buduję lekcję wokół jednego dokumentu. Struktura państwa podziemnego, terror nazistowski, duch okupacyjnej Warszawy zostają zaprezentowane na przykładzie, niejako „przy okazji” omówienia kulis wydarzeń, które nastąpiły bezpośrednio po znanej akcji mającej na celu zabicie Franza Kutschery.

Lekcja była prowadzona w VI klasie szkoły podstawowej, ale – moim zdaniem – materiały są wystarczająco ciekawe, by zainteresować nimi starszych uczniów. Ważny jest wstęp lekcji, uczniowie muszą mieć świadomość, że będą mieć do czynienia z „prawdziwym” źródłem. W czasie wstępu zwróciłem uwagę na cztery rzeczy:

  • żeby uczniowie wyobrazili sobie, że na strychu u babci czy dziadka znaleźli kartkę papieru,
  • że niewiele osób zna dokument, który za chwilę będą czytać,
  • że zapoznają się z nim w stanie przypominającym oryginał (fotokopia), a więc, powinni się skoncentrować i nastawić na to, że pismo będzie niewyraźne,
  • że nie muszą szukać na razie dodatkowych informacji, bo będą wykorzystywać to, co już wiedzą, i to czego dowiedzą się ze źródeł.

Czytaj dalej... "Lekcja ze źródłem – co się działo po zamachu na Kutscherę"

<scena w klasie>
Dowolny koniec lekcji (za 5 minut dzwonek, klasa patrzy na zegarki, nauczyciel też i żeby nie było tej ciszy, która świadczy o złym zaplanowaniu lekcji postanawia przeprowadzić tzw. rekapitulację pierwotną)

- No to powtórzmy czego się dziś nauczyliśmy… co było przyczyną xxxxxxx?
- ………
- Tak, a kto stał wtedy na czele xxxxxxx?
- ………
- Tak, o co się potem stało?
- …….
- Tak, a następnie?
-……
- A wtedy przyszedł kto?
</scena w klasie>

I tak dalej. Nie wymyślam tego. Sam, jako młody nauczyciel w ten właśnie sposób upewniałem się, że uczniowie „złapali” co trzeba i -  przy okazji - dostali najlepszą podpowiedź co może się pojawić na kartkówce.

Bo nie ukrywam, że jednym z trudniejszych dla mnie etapów lekcji jest jej podsumowanie. Takie standardowe zadanie kilku pytań utwierdzających nas w przekonaniu, że uczniowie zapamiętali wszystko jak należy, powiedzmy to sobie otwarcie, nie należy do szczególnie ekscytujących. Poza tym wzmacnia przekonanie uczniów, że właśnie zapamiętywanie jest najważniejszą umiejętnością historyczną. A przecież nie o to chodzi prawda?

Popatrzmy na tę tabelę:

Czytaj dalej... "Jak pytać o przeszłość?"