Ostatnie wybory w Stanach Zjednoczonych i niespodziewany wybór Donada Trumpa na kolejnego prezydenta Stanów Zjednoczonych stał się również powodem do różnych materiałów, które odwołują się do wydarzeń, o których uczymy w szkole. Ten, nowy - kontrowersyjny wybór - spowodował wysyp, obszernych artykułów, w których autorzy wybiegają do do przeszłości poszukując odpowiedzi "dlaczego". Uważam, że nauczyciel historii powinien zwracać uczniom uwagę nie tylko na takie wydarzenia ze względu na ich oczywiste, historyczne znaczenie. To świetny powód, aby zrobić krótka pauzę (może niekoniecznie na całą lekcję) i przez kilka minut pogadać o tym z uczniami. Można na przykład na pierwszym slajdzie prezentacji, która przygotowana była już wcześniej wkleić coś takiego:

Czytaj dalej... "Co mają wspólnego Justynian Wielki, Marcin Luter i Donald Trump?"

Zdaje sobie sprawę, że używanie Wikipedii w oczach niektórych nauczycieli to obciach, dowód na brak profesjonalizmu „bo tam aż roi się od błędów i nie można na niej polegać”. Nie ma co jednak ukrywać, że Wikipedia jest najbardziej popularną encyklopedią wśród uczniów. Głównie z powodu tego, że jako pierwsza (czasami druga) pojawia się w najbardziej znanej wyszukiwarce. Nie ma co – takie jest moje zdanie - z Wikipedią walczyć tylko uczyć z niej korzystać. Kiedyś napiszę również o serwisach takich jak Ściąga.pl, która również jest (NIESTETY!) popularna wśród uczniów, błędów szukać nie trzeba bo same wchodzą do oczu, mimo wszystko zamiast zamykać oczy można ją wykorzystać je dydaktycznie.

Wracam do Wikipedii.

Są nauczyciele, którzy wręcz nakazują uczniom strzelać, kiedy ci nie znają odpowiedzi. Są inni, którzy uważają, że to w złym guście. Postawa ta czy inna głównie dotyczy testu bo to przecież wymarzone miejsce do strzelania. O tym zresztą napiszę kiedy indziej bo temat jest ważny. Na razie jednak chcę się zająć metodą, jaką podpatrzyłem jakiś czas temu w Anglii od jednego z nauczycieli. Sprawa miała się tak: nauczyciel napisał na tablicy kilka pytań związanych z wyprawą Krzysztofa Kolumba. Dodajmy, że były to pytania zadane przed jakimkolwiek omówieniem podróży z 1492 roku. Nie wszystkie pytania pamiętam, ale było to mniej więcej coś takiego:

- ile dni trwała wyprawa?
- ile osób miała załoga?