Post po raz pierwszy pojawił się w serwisie doklasy.pl

Po której stronie jesteśmy

 Ten rysunek zrobił swego czasu karierę na Facebooku, a ostatnio, kiedy go przypomniałem, również wzbudził niemały zachwyt. Podpisałem go "podstawa programowa z historii", co oczywiście przeciwnikom reformy się bardzo spodobało. Zapomniałem jednak dodać, i żałuję, że to dotyczy prawie każdej podstawy programowej i prawie każdej opowieści dotyczącej naszej historii, nie tylko bieżącej dyskusji wokół programu nauczania. W sumie nic dziwnego i odkrywczego, ale uczniom pewne rzeczy trzeba pokazać. Niestety nie znam źródła tego obrazka, jak większość znalazłem gdzieś "w internecie".

Mój pomysł polegał na tym, by pokazać uczniom najpierw podstawowy pomysł na obrazek czyli oczywistą symetrię.

Dlatego najpierw porozmawialiśmy o tym "co jest" a nie "co to znaczy" a następnie rozdałem biało-czarne kopie obrazka z dymkami zamiast napisów:

Prace uczniów były różne, oczywiście niektóre mocno starały się resztę klasy rozśmieszyć, ale większość podeszła do sprawy poważnie.

To przykład:

(tak, trzeba popracować nad "wieRZyczką")

W tej części zajęć (pracowałem akurat z dziećmi z 5 klasy), ale podobnie było z gimnazjalistami chodziło głównie o to, by uczniowie zrozumieli, że "tak naprawdę po jednej i po drugiej stronie jest to samo".  Dopiero potem pokazałem na ekranie co autor rysunku zaprezentował. Moje tłumaczenie poniżej

No i oczywiście wtedy rozpoczęliśmy dość łatwą do przewidzenia dyskusję: dlaczego, co ma oznaczać, czy jest tak w życiu itd.

Ale to jeszcze nie był koniec zajęć. Podzieliłem zespół na trzy grupy. Poprosiłem, wcześniej wracając do pierwszego slajdu z pustymi dymkami, by uczniowie przedstawili pisemnie sytuację z pozycji "fioletowych", "pomarańczowych" i tych, którzy obserwują sytuację z z daleka i bezstronnie. Zaznaczyłem, że należy się trzymać sytuacji na rysunku zachowując swoją perspektywę. W przypadku grupy większej, bądź niemogącej się dogadać poprosiłem jeszcze osoby, których zadaniem było narysowaniem portretów "naszego" i "ich" króla dla potrzeb obu opisów.

Na koniec, jeśli pozwoli czas zawsze można a moim zdaniem powinno się odwołać do sytuacji uczniom bliższej i bardziej współczesnej:
1. Co się przed chwilą stało? Skąd wiesz?
2. Co wiemy na pewno a czego możemy się domyślać?
3. Jak sytuację przedstawi prasa sprzyjająca niebieskim a jak czerwonym?
4. Czy sędzia ma rację?
5. Czy istnieje obiektywna racja?

Podobne (chyba)