Post po raz pierwszy pojawił się w serwisie doklasy.pl

Szkolne gry z historią. Czytanki o edukacji

Przygotowana pod auspicjami Związku Nauczycielstwa Polskiego seria Czytanki o Edukacji ma w zamyśle twórców stanowić merytoryczny wkład w dyskusję nad edukacją. Chodzi o to, żeby zamiast stale bronić „z góry upatrzonych pozycji” stworzyć pole do merytorycznej wymiany myśli w związku ze zmianami zachodzącymi we współczesnym świecie i w oświacie. Pomysłodawcom cyklu zależy na tym, żeby teksty zawarte w poszczególnych tomach prezentowały możliwie różnorodne podejście do spraw, którym są poświęcone.

Właśnie ukazał się w ramach tej serii tom dotyczący historii. Redaktorkami zatytułowanej „Szkolne gry z historią” książki są Dorota Obidniak i Anna Dzierzgowska a opublikowane w nim wywiady i artykuły mogą stanowić inspirującą lekturę dla każdego zainteresowanego historią jako nauką lub historią jako przedmiotem szkolnym.

Teksty opublikowane w tomie dotyczą bardzo wielu różnych obszarów związanych z historią w szkole. Sprawia to, że każdy znajdzie tam coś interesującego, także w duchu polemicznym. Nie chciałbym teraz streszczać poszczególnych artykułów (a jest ich 19 w tym 7 wywiadów) tym bardziej, że takie streszczenia łatwo można znaleźć we wstępie do omawianego wydawnictwa.

Chciałbym za to wskazać dwa teksty, które wydały mi się najciekawsze. Pierwszym jest wywiad przeprowadzony przez Piotra Laskowskiego z profesor Martą Petrusewicz zatytułowany Historia wielogłosowa. Uznana badaczka zwraca w trakcie wywiadu na znaczenie, jakie zarówno w badaniach historycznych, jak i pracy dydaktycznej zajmować powinna wielogłosowość. Z jednej strony wielogłosowość źródeł historycznych, z drugiej zaś wielogłosowość grup społecznych, etnicznych czy ekonomicznych. Marta Petrusewicz przytacza bardzo dużo przykładów z bardzo wielu miejsc świata i z bardzo różnych okresów. Pasjonująco opowiada na przykład o tym, jak można na przykładzie Tkaniny z Bayeux pokazywać w klasie na czym polega propaganda czy o sporach, jakie w Ameryce wywołuje postać Krzysztofa Kolumba. Jednocześnie polska badaczka dowodzi, że brak wielogłosowości w narracji historycznej jest groźny i prowadzi do konfliktów. Warto ten tekst przeczytać zadając sobie pytanie do jakiego udaje nam się zachować tę wielogłosowość w czasie lekcji…

Drugi tekst, który wydaje mi się szczególnie wart przywołania to artykuł Michała Gauzy Żyjesz w mieście rewolucji: przywracanie pamięci Rewolucji 1905 roku w Łodzi. Trafił on do mnie głównie dlatego, że od lat lekcje na ten temat stanowił dla mnie wyzwanie.  A w tym tekście autor wyjaśnił przyczyny tego stanu rzeczy. Mianowicie masowość tej rewolucji i brak jednoznacznych liderów utrudniły stworzenie dla tego wydarzenia jasnej i powszechnej jego interpretacji. Szczególnie utrudniło to stworzenie szkolnej narracji na jego temat. Żeby odpowiedzieć w sposób nowoczesny na te okoliczności projekt, w którym autor brał udział miał na celu opowiedzenie historii wydarzeń łódzkich 1905 roku przez pryzmat zwykłych ludzi a nie przywódców. Lektura całości tekstu Michała Gauzy inspiruje do zastanowienia się nad tym czy nie za mało w naszej opowieści o przeszłości oddajemy głos zwykłym ludziom, skupiając się jedynie na ważnych postaciach...

Na sam koniec chciałby jeszcze, ułatwiając korzystanie ze „Szkolnych gier z historią” wskazać kilka ich fragmentów przydatnych na lekcjach.  I tak spore fragmenty z wywiadu z Karolem Modzelewskim zawierającego jego własne wspomnienia można wykorzystać jako wspomnienia świadka, a więc jako teksty źródłowe. Dodatkowo fragmentem przydatnym w trakcie zajęć (lub wycieczek) jest analiza wystawy Muzeum Powstania Warszawskiego autorstwa Adama Ostolskiego. Do lekcji, choć raczej wiedzy o społeczeństwie może przydać się też analiza zagrożeń dla współczesnej demokracji zawarta w wywiadzie z Timothym Snyderem. Z kolei wywiad z Agnieszką Arnold jest doskonałym materiałem do wykorzystania na lekcjach o relacja polsko-żydowskich z okresu II wojny światowej.

Podobne (chyba)