Przeskocz do treści

Praca w czwartej klasie przynosi mi coraz więcej radości. Mając świadomość, że właśnie wtedy uczniowie deklarujący, że uwielbiają historię mogą spotkać się ze  wszystkim co najgorsze w nauczaniu naszego przedmiotu: zapamiętywaniem, zapisywaniem rzeczy, których nie są w stanie zapamiętać, niekończącymi się wykładami nauczycieli, staram się jak najbardziej angażować uczniów podczas zajęć. Podstawa programowa ze swoim zbiorem zasłużonych nie pomaga. Co robię? Szanując decyzję autorów podstawy, mówię o wybranych Polakach starając się jednak punkt ciężkości przerzucić na czasy tych osób, albo na warunki, w których przyszło im żyć. Wydaje mi się, że takie przedstawienie tych osób ma trochę większy sens. Podręczniki mi również nie pomagają, nie znalazłem jeszcze takiego, który spełniałby moje oczekiwania. Stąd poszukiwanie własnych dróg.

Uczeń w czasie opisywanej lekcji.
Zdjęcie wykonane w Akademii Dobrej Edukacji

Czwartoklasiści to naprawdę młodzi ludzie, to ich pierwszy rok z historią, na której  (za?) często spotykają się z datami, nazwiskami i faktami do zapamiętania. Dla mnie jest to cudowny moment, by - jeszcze w pewnym trybie zabawy - zabrać ich w przeszłość. Jest to dla mnie okazja na wyjaśnienie, czego w tej przeszłości nie było, jak różniła się tamta rzeczywistość od naszej.  Zrozumiały brak wyczucia przeszłości widać u uczniów bardzo często.

Czytaj dalej... "Dywersja czwartoklasistów czyli „puścić muzykę na maxa”"

Wyobraźcie sobie, że jesteście na wiecu politycznym. Przed Wami tłumy ludzi. Niektórzy przyszli tu, bo chcieli, niektórzy z ciekawości a inni prawdopodobnie zostali zmuszeni. Stoicie na środku i musicie do nich przemówić oraz przekonać, by to właśnie Was poparli. - przedstawiamy kolejną lekcję Anny Skiendziel *
[wszystkie teksty Ani]

Tak zaczęła się lekcja w trzecich klasach gimnazjum na temat XIX-wiecznych ideologii: konserwatyzmu, liberalizmu i socjalizmu. Pomysł nie jest nowy, stosowałam go już dwa lata temu (w czterech klasach) i rok temu (w dwóch klasach), ale z roku na rok wyciągam z tej lekcji wnioski i staram się ją udoskonalić. W przyszłości ten scenariusz będę realizować w szkole podstawowej w klasie VII.

Czytaj dalej... "Ideologie XIX wieku – uczymy bez wykładu"

W moim nauczycielskim życiu pojawiły się wydarzenia, które stały się impulsem, by po raz kolejny postawić sobie pytanie, o to czego i jak właściwie chcę uczyć.

Pierwsze z wydarzeń to spotkanie z uczestnikami kolejnego, dorocznego zjazdu członków Euroclio. Prawie 150 nauczycieli, głównie z państw europejskich, dyskutowało w Gdańsku o tym, na ile nasz przedmiot uczy krytycznego myślenia. Czy w ramach naszych zajęć możliwe i realizowane są elementy wzmacniające u uczniów umiejętność czytania i słuchania z odpowiednim dystansem i powątpiewaniem.
Drugie - to spotkanie w kameralnym gronie kandydatów do liceum, w czasie którego rozmawialiśmy między innymi o celu uczenia historii. Zdaniem przyszłych licealistów, historii uczymy się przede wszystkim po to, by znać przeszłość. Wiedza ta ma uchronić nas przed powielaniem błędów naszych przodków, a poznawane przykłady postaw, mają być dla nas wzorem postępowania.

Czytaj dalej... "Historia o Wazach"

Często staram się wyjść w nauczaniu historii przed szereg i celebrować wszelkiego rodzaju rocznice i ważne wydarzenia w nie tak oczywisty sposób.Dwa lata temu przygotowywałam akademię z okazji 11 listopada w formie pantomimy, ukazując dzieje Polaków od I rozbioru do odzyskania niepodległości w formie  kolejnych obrazów. Niby tradycyjna akademia, ale podczas przedstawienia uczniowie, którzy siedzieli z tyłu, wstawali, by zobaczyć, co się dzieje na scenie.

Anna Skiendziel [wszystkie teksty Ani]

Przy 100. rocznicy odzyskania niepodległości nie mogło być inaczej. Dlatego postanowiłam połączyć rocznicę z metodą, która jest dla mnie absolutnie numerem jeden w nauczaniu i rozwijaniu umiejętności miękkich, czyli z debatą. Przy okazji przygotowań, zastanawiania się, jak ugryźć ten temat, pojawiło się kilka kluczowych pytań: Czy można rozstrzygnąć, kto miał największy wpływ na odzyskanie przez Polskę niepodległości? Czy da się obiektywnie porównać, kto był jej największym twórcą?

Część z pewnością stwierdzi, że odpowiedź jest oczywista i nikt nie jest w stanie podważyć znaczenia osoby Józefa Piłsudskiego.

Czytaj dalej... "Debata na 11 listopada"