Często staram się wyjść w nauczaniu historii przed szereg i celebrować wszelkiego rodzaju rocznice i ważne wydarzenia w nie tak oczywisty sposób.Dwa lata temu przygotowywałam akademię z okazji 11 listopada w formie pantomimy, ukazując dzieje Polaków od I rozbioru do odzyskania niepodległości w formie  kolejnych obrazów. Niby tradycyjna akademia, ale podczas przedstawienia uczniowie, którzy siedzieli z tyłu, wstawali, by zobaczyć, co się dzieje na scenie.

Anna Skiendziel

Przy 100. rocznicy odzyskania niepodległości nie mogło być inaczej. Dlatego postanowiłam połączyć rocznicę z metodą, która jest dla mnie absolutnie numerem jeden w nauczaniu i rozwijaniu umiejętności miękkich, czyli z debatą. Przy okazji przygotowań, zastanawiania się, jak ugryźć ten temat, pojawiło się kilka kluczowych pytań: Czy można rozstrzygnąć, kto miał największy wpływ na odzyskanie przez Polskę niepodległości? Czy da się obiektywnie porównać, kto był jej największym twórcą?

Część z pewnością stwierdzi, że odpowiedź jest oczywista i nikt nie jest w stanie podważyć znaczenia osoby Józefa Piłsudskiego.

Inni powiedzą, że nie on sam, bo przecież tzw. ojców niepodległości mamy więcej: Romana Dmowskiego, Wojciecha Korfantego, Ignacego Daszyńskiego, Wincentego Witosa i Ignacego Paderewskiego. A co z matkami niepodległości? Czy ich się nie bierze pod uwagę w ogólnopolskiej narracji?

Czy to aby wyczerpuje temat? A może jednak inaczej trzeba zadać pytanie i potraktować problem szerzej, zastanowić się również, kto i z jaką siłą wpływał w trakcie tych 123 lat na rozwój świadomości narodowej Polaków, kto ich przygotował do walki, kto wpłynął na to, że warto było dołączyć do Józefa Piłsudskiego czy Romana Dmowskiego?

W zrealizowaniu pomysłu pomogła mi moja klasa wychowawcza w ramach historii i społeczeństwa.

Jak to wyglądało?

Wystawa

Najpierw powstała mini wystawa, na której umieściłam trzydzieści postaci - siedemnastu mężczyzn, trzynaście kobiet, które poprzez różnorodne działanie przyczyniły się do podnoszenia świadomości narodowej, do pracy u podstaw, a ostatecznie do walki. Obok żołnierzy Józefa Piłsudskiego i Józefa Hallera, znalazła się jedna z legionistek Wanda Gertz. Politycy: Wojciech Korfanty, Wincenty Witos, ale i Zofia Moraczewska, czy Maria Dulębianka. Artyści i artystki: Jan Matejko, Stanisław Wyspiański i Helena Modrzejewska. Nauczycielki, działaczki: Zofia Kirkor-Kiedroniowa, Jadwiga Szczawińska-Dawidowa. Pisarze i pisarki: Henryk Sienkiewicz i Eliza Orzeszkowa oraz naukowcy i (budzące wiele emocji słowo) naukowczynie: Ignacy Łukasiewicz, Jan Szczepanik i Maria Skłodowska-Curie.

Oczywiście omówiliśmy sobie wszystkie postaci w ramach lekcji (mam to szczęście mieć dwie lekcje ciągiem, co znacznie ułatwia organizację większych przedsięwzięć), szczególnie koncentrując się na konkretnych działaniach, osiągnięciach i pośrednim lub bezpośrednim wpływie na sprawę polską.

Debata

Cele:

  • ukazanie szerszego kontekstu odrodzenia się państwa polskiego w 1918 roku (wpływ artystów, pisarzy, działaczy społecznych, polityków, żołnierzy);
  • pokazanie, że historia nie jest anonimowa i tworzą ją konkretni ludzie;
  • pogłębienie umiejętności argumentowania, obrony swoich racji oraz konstruktywnego kontrargumentowania.

Na początku podzieliłam uczniów  na pięć trzyosobowych grup. O tym, kto z kim miał pracować, zadecydował los. Każda z grup wylosowała również postaci, których miała bronić i których wkład lub wpływ miała udowodnić. Postaci było dziesięć - pięć kobiet i pięciu mężczyzn. :

Grupa I - Maria Konopnicka, Adam Mickiewicz;

Grupa II - Wanda Gertz, Ignacy Daszyński;

Grupa III - Zofia Kirkor - Kiedroniowa, Wincenty Witos;

Grupa IV - Zofia Moraczewska, Stanisław Wyspiański;

Grupa V - Janina Omańkowska, Ignacy Paderewski.

Mieszany charakter wszystkich grup nie jest przypadkowy. Swoim uczniom zawsze staram się pokazać, że po pierwsze historia to przede wszystkim dzieje człowieka, więc omawianie wydarzeń bez wspomnienia choćby w kilku zdaniach, jakie postaci są z tym wydarzeniem związane, moim zdaniem nie tworzy więzi emocjonalnych uczniów z przeszłością. Po drugie historia to nie tylko męska perspektywa i często na lekcjach historii wkład kobiet jest pomijany (wystarczy wziąć do ręki pierwszy podręcznik do historii i przekartkować). Rozmawiamy o wielkiej polityce a zapominamy, że historia działa się wszędzie, nawet na ulicy czy w domach, w których mieszkają uczniowie i jest ona tak samo ważna.

Debata składała się z czterech rund przedzielonych przerwami na konsultacje w grupach i obranie odpowiedniej strategii:

I - argumentacja;

II - kontrargumentacja;

III - argumentacja;

IV - kontrargumentacja i podsumowanie.

To inny układ niż w tradycyjnej debacie oksfordzkiej, gdzie dyskusja rozgrywa się pomiędzy drużyną propozycji i opozycji. Wybór takiej formy wynikał z potrzeby rozstrzygnięcia, która z postaci miała największy wpływ na rozwój świadomości narodowej i odzyskanie niepodległości. Trudno przy tak postawionej tezie podzielić uczniów tylko na dwie drużyny, dlatego dyskusja bardziej przypominała debatę balonową (więcej na ten temat http://debatywszkole.blogspot.com/2017/10/debata-balonowa.html).

Poza tym chciałam zaangażować całą klasę a nie tylko osiem debatujących osób. Ponadto problemem, jaki może się pojawić to nieprzygotowanie się grupy do debaty. Dlatego tego typu debata jest lepszym rozwiązaniem dla początkujących niż standardowa - oksfordzka - z podziałem tylko na dwie drużyny. Podział na mniejsze grupy sprawia, że jest większe prawdopodobieństwo udanej, równej dyskusji.

Moi uczniowie doskonale znają zasady debaty oksfordzkiej. Uczestniczyli również w jednym z turniejów historycznych. Niejednokrotnie ćwiczyliśmy na lekcjach sztukę argumentacji i na co dzień, nawet w błahych sprawach, by mnie przekonać, muszą odpowiednio argumentować. Dlatego w procesie przygotowania nie martwiłam się o formę.

Jednak istotnym elementem w debacie historycznej jest merytoryka. Dlatego uczniowie nie przygotowywali się tylko w domu, ale przede wszystkim na lekcjach historii i społeczeństwa. Właściwie, gdy grupa pracowała sprawnie, odpowiednio podzieliła pomiędzy jej członków zadania, to nie musiała nic robić w domu.

Samo przygotowanie podzieliłam na dwie części. Pierwsza to zapoznanie się z postaciami, zbieranie materiałów i ich analiza oraz tworzenie argumentów. Druga to wyszukiwanie informacji na temat postaci, które wylosowały inne grupy. Ten sposób ułatwiał kontrargumentowanie oraz poprzez porównanie, można było w argumentacji wzmocnić swoje postaci. Przez cały czas byłam do dyspozycji uczniów, wyjaśniałam wątpliwości, sugerowałam trop, czy zapoznanie się z konkretnymi materiałami. Absolutnie nie wyręczałam ich w konstruowaniu modelu, strategii, czy argumentów.

Debata rozpoczęła się od pierwszej grupy i tak po kolei, każda z nich miała czas, by w pierwszej rundzie argumentować na rzecz swoich postaci. Kontrargumentacja rozpoczęła się od piątej grupy. Uczniowie mogli mówić z miejsca, bo przy pięciu grupach i czterech rundach wstawanie i wychodzenie na środek jest niepotrzebnym zamieszaniem.

Debata przebiegała niezwykle burzliwie. Widać i słychać było, że uczniowie poczuli tzw. flow. Argumenty były bardzo zróżnicowane. Pojawiały się momenty, że emocje przeważały nad merytoryczną dyskusją. Tu już ogromna rola nauczyciela/prowadzącego, by sprowadzić debatę na właściwy tor. Były też momenty zabawne oraz hasła i stwierdzenia, z których można by stworzyć wiele memów (może to inspiracja do kolejnego zadania). Co ciekawe, mimo szansy kontrargumentowania każdej z postaci, zarzuty pojawiły się tylko wobec części z nich. Często nawiązywały do życia rodzinnego np. zdrady małżeńskiej, co wg uczniów sprawiało, że nie były to postaci wiarygodne. Jedno z tego typu haseł: “Nie był wierny żonie, to jak mógł być wierny Polsce”.

Starałam się również podsumowywać każdą z rund, wypisując hasłowo na tablicy, jakie argumenty i kontrargumenty się pojawiły. To dobra metoda na początek, gdy uczniowie uczą się debatować.

Dlatego też podsumowałam debatę ogólnie, bez podawania, która z grup zwyciężyła (choć miałam swoich faworytów). W informacji zwrotnej podałam przede wszystkim to, co było dobre i co powinni wzmacniać podczas kolejnej dyskusji.

Co się pojawiło podczas debaty?

PostaćArgumentacjaKontrargumentacja
Maria Konopnicka“Rota”, sprzeciwienie się germanizacji wzmocnienie morale Polaków walka o prawa kobietpisanie, a nie czynny udział
Adam Mickiewicztwórca narodowej epopei, każdy zna Inwokację wzmocnienie patriotyzmukwestia urodzenia i początku Inwokacji nie walczył w powstaniu listopadowym, mimo wezwania
Ignacy Daszyńskidziałalność czynna i bierna od najmłodszych lat mnogość sprawowanych funkcji i urzędów rząd lubelski
Wanda Gertzczynna walka, legionistka, odznaczenie Virtuti Militari
Wincenty Witoswierność idei uświadomienie chłopów piastowane urzędy i funkcjebrak stabilnych rządów rząd Chjeno - Piasta jedną z przyczyn przewrotu majowego
Zofia Kirkor - Kiedroniowadziałaczka oświatowa i narodowa członkini Rady Narodowej walka o Śląsk Cieszyński
Janina Omańkowskamarszał
kini - senior otwierająca obrady Sejmu Śląskiego uczyła polskiego, wielokrotnie aresztowana zaangażowana w powstania śląskie
Ignacy Paderewskisława kompozytora i przełożenie tego na politykę i realną działalność działalność za oceanem i propagowanie powstania państwa polskiego u prezydenta Stanów Zjednoczonychpostawa w życiu prywatnym nastawienie na własną sławę a nie sprawę polską
Zofia Moraczewskajedna z pierwszych kobiet w Sejmie
Stanisław Wyspiańskitwórca nowoczesnego teatru
“Wesele” jako element biernej działalności, tylko pisarskiej

Wnioski

Następnym razem ciut lepsza organizacja czasowa, bo powinno starczyć czasu na choć krótkie podsumowanie i to zaraz po debacie, a nie tydzień po.

Czego się nauczyli?

  • Praca w grupach - w swojej pracy dydaktycznej stawiam bardzo mocno na tę formę, starając się często, by o kształcie grupy decydował los a nie sympatie. Istotnym elementem tej metody w trakcie tego konkretnego projektu jest porozumienie, podział ról w grupie, wspólny wybór strategii w debacie, wyznaczenie mówcy lub mówców;
  • sztuka argumentowania - umiejętność logicznego łączenia faktów, ich wyjaśnienia i podawania przykładów a w szczególności umiejętność odpowiedzi na pytanie dlaczego?;
  • umiejętność kontrargumentowania - łączy się z umiejętnością słuchania adwersarzy, ale i szacunkiem do nich oraz ich poglądów; kontrargumenty trzeba tak sformułować, by m.in. nie obrażać przeciwników personalnie;
  • zapoznanie się z panteonem twórców i twórczyń Niepodległej - nie tylko powierzchowne poznanie postaci, ale całościowe przyjrzenie się tym osobom, z ich motywacją do działania, środowiskiem, w jakim się wychowali i wykształtowały się ich poglądy i ich charakter.

Wojny XVII wieku to temat dość wymagający zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli. Pisaliśmy o naszych pomysłach na to, jak zmierzyć się z tym wyzwaniem. Dzisiaj dodajemy kolejny trop w postaci materiałów źródłowych, które mogą być przydatne w trakcie omawiania skutków wojen tego okresu.

Prezentowane dziś materiały to głównie dane statystyczne. Ale towarzyszy im także tekst źródłowy, który pozwala lepiej interpretować cyfry zawarte w zestawieniach. Materiały warto wprowadzić na zajęciach podsumowujących wojny XVII wieku.

Czytaj dalej... "Źródła do skutków wojen XVII wieku"

Publikacja materiałów związanych z działalnością ugrupowań skrajnie nacjonalistycznych w Polsce nie może pozostać przez nas niezauważona. Nauczyciel historii, którego obowiązkiem jest tłumaczenie historycznych kontekstów współczesnych wydarzeń, moim zdaniem, powinien „nacisnąć pauzę” w realizacji swojego rozkładu materiału i poświęcić choć 45 minut, żeby porozmawiać z uczniami o tym materiale. Nie jest to zresztą działanie niezgodne z Podstawą programową. Mamy więc nie tylko moralny, ale i formalny obowiązek wskazać, skąd się bierze i do czego prowadzi ideologia oparta na szowinistycznym nacjonalizmie.

Długo zastanawiałem się w jaki sposób przygotować się do zajęć. Nie mogłem przecież omówić całego zagadnienia. To byłoby zbyt sztuczne. Zależało mi zresztą na tym, by uczniów postawić w pewnej konkretnej sytuacji i omówić związany z nią problem moralny. Postanowiłem nie iść w stronę kaznodziejstwa, nie chciałem przytaczać liczb, epatować zdjęciami masowych morderstw czy mówić, że „nazizm i antysemityzm są złe”. Czytaj dalej... "Nazizm. Co można (było) zrobić"

Na zajęciach poświęconych rewolucji przemysłowej można wykorzystać niezmierzoną liczbę materiałów źródłowych. Liczne fotografie, statystyki, teksty, plakaty obrazują różne aspekty zmian zachodzących na przestrzeni XIX wieku. Dzięki temu - inaczej niż przy większości innych tematów - nie istnieje w zasadzie kanoniczny zasób materiałów pojawiających się w podręcznikach. W efekcie lekcje dotyczące tego ważnego okresu można zorganizować wokół wielu wątków, w zależności od potrzeb i zainteresowań nauczyciela lub uczniów. Jacek pisał niedawno na temat wynalazków tego okresu. Ja w tym roku w klasie 6 szkoły podstawowej postanowiłem skupić się na pracy nieletnich w fabrykach.

Rewolucji poświęciłem trzy lekcje. Na pierwszej zajmowaliśmy się tym, co zmieniła w formach produkcji, na drugiej - organizacją pracy w fabrykach, w szczególności zaś pracą nieletnich, a na trzecich zajęciach zastanawialiśmy się nad bilansem rewolucji przemysłowej. Najciekawiej wyszła lekcja druga i  ją dziś opiszę. Najciekawiej bo miała najbardziej niespodziewaną dla uczniów pointę...

Czytaj dalej... "Dzieci, fabryka, szkoła"