Orel Beilinson jest nauczycielem historii, którego zainteresowania sięgają dziejów Europy Środkowo-Wschodniej. Nie znam Go niestety osobiście. Zaczepiłem Orela na jednej z grup dyskusyjnych nauczycieli historii. Kiedy rozmawialiśmy medialnym tematem numer jeden był spór między rządami polskim a izraelskim dotyczącym ustawy o IPN. Umówiliśmy się jednak, że nie będziemy poruszać tego tematu. Uczymy historii, nie jesteśmy politykami. Łączyłem się z Orelem przez Skype pijąc kawę w warszawskim barze "Tel Aviv" i z minuty na minutę szerzej otwierałem oczy.
To już trzecia rozmowa z nauczycielami historii spoza Polski. Za miesiąc koleżanka z Moskwy.

- Orel, dzięki że zgodziłeś na to spotkanie. Rozmawiamy w czasie, kiedy stosunki między naszymi państwami są dość napięte. Nie chcę o tym rozmawiać. Chciałbym się skupić na rzeczach jak najbardziej praktycznych i codziennych. Możesz powiedzieć coś o swojej codziennej pracy?

- Pracuję w szkole autonomicznej, gdzie obowiązuje  bardzo scentralizowana podstawa. To tradycyjny sposób uczenia tutaj. Mam także uczniów, którzy uczą się online zgodnie z podstawą amerykańską i te zajęcia odbywają się po angielsku. Moi uczniowie mają od 15 do 18 lat. Czytaj dalej... "Lekcje historii w Izraelu – mówi Orel Beilinson"

Martin Leipach jest moim kolegą od kilku lat. Spotykamy się często dzięki różnym projektom międzynarodowym. Kiedy nie rozmawiamy o historii to gadamy o piłce. Martin to otwarty i bardzo szczery nauczyciel, z którym nie ma problemów poruszać trudnych tematów.

Martin możesz krótko powiedzieć gdzie i kogo uczysz?

Uczę w jednym z gimnazjów we Frankfurcie, mam więc do czynienia z dziećmi od 5 do 12 klasy.  Dzieci w 5 klasie mają 11 lat. Obecnie mam lekcje głównie w klasie 7 i 11. Uczę  tylko na część etatu, gdyż jestem również zatrudniony w szkole pedagogicznej, gdzie przygotowuje do zawodu nauczycieli. Uczę również matematyki, która jest moją drugą specjalizacją.

To częste zjawisko w Niemczech, że nauczyciel łączy właśnie te dwa, wydawałoby się odległe przedmioty?

Czytaj dalej... "O Gdańsku, Breslau, Danzig i Wrocławiu – rozmowa z Martinem Leipach"

Szybko dzielę się pomysłem jak podejrzałem na  jednym z warsztatów podczas konferencji w San Sebastian.  Między Bogiem a prawdą może z powodzeniem być używana przez nauczycieli innych przedmiotów do tego w aktywny sposób dowiedzieć się do uczniów co wiedzą. Pomyślałem sobie o tabliczce czekolady (bo tak nazywa się ta metoda) w kontekście zbadania, jaką wiedzę mają uczniowie przed rozpoczęciem omawiania jakiegoś zagadnienia. Załóżmy na przykład, że chcemy omówić stosunki polsko-krzyżackie.

Czytaj dalej... "Czekolada na pamięć"