Funkcje szkoły w ciągu ostatnich kilkunastu lat uległy znaczącej zmianie. Nie jest już ona jedynym ani nawet najważniejszym źródłem wiedzy o świecie. Powinna za to stwarzać uczniom warunki, w których przede wszystkim rozwijają swoje kompetencje związane z szeregiem ważnych w dorosłym życiu umiejętności. Stąd akcent w pracy na lekcji powinien być kładziony raczej na rozwijanie umiejętności niż przekazywanie wiedzy. Ale jak poradzić sobie z faktem, że zasób wiadomości posiadanych przez uczniów często nie tylko utrudnia, ale wręcz uniemożliwia skupianie się na doskonaleniu ich kompetencji?

Myślę, że to nie tylko mój problem. Staram się wprawdzie skupiać na rozwijaniu u uczniów na przykład umiejętności krytycznego myślenia, analizy materiałów źródłowych, porównywania różnych perspektyw czy formułowania opinii. Ale często ponoszę niestety klęskę, bo gdy przychodzi co do czego to sporą część lekcji muszę poświęcić na wyjaśnienie uczniom, kim byli Bolesław Chrobry, św. Wojciech, Otton III i na czym polegało znaczenie biskupa w średniowieczu. W efekcie na efektywną pracę z materiałami źródłowymi (np. przekazami o zjeździe w Gnieźnie) pozostaje już niewiele czasu. Właściwie to powinienem pisać w czasie przeszłym, bo dzięki Jackowi znalazłem rozwiązanie, które całkiem skutecznie pozwala rozwiązać ten problem. Czytaj dalej... "Odwrócona klasa na papierze"