Prowadzenie lekcji w klasie czwartej jest dla niektórych z nas nie lada wyzwaniem. Obecna podstawa programowa dla tej klasy zbudowana jest wokół życiorysów kilkunastu osób zasłużonych dla dziejów Polski. Nie jest moim celem ocenianie tego pomysłu. Wierzę, że potrafię znaleźć właściwy klucz do obecnej podstawy, tak by ją realizować nie rezygnując z tego, co jest dla mnie w uczeniu historii ważne.

Większość podręczników, tak jak i sama podstawa programowa, swoim układem sugeruje, że powinienem w pierwszej kolejności zrealizować zagadnienia związane z historią lokalną, rodzinną oraz z „warsztatem historyka”, a następnie zająć się właśnie omawianiem poszczególnych postaci. Ja jednak od razu przechodzę do omówienia postaci i w miarę potrzeb nawiązuje do treści i umiejętności zawartych w pierwszej części podręczników. Robię tak dlatego, ponieważ uważam, że jednym z moich głównych zadań jest nauczenie tak zwanej  “dużej chronologii”, czyli swobodnego poruszania się między epokami i rozpoznawania głównych okresów w dziejach Polski. Natomiast takie umiejętności jak analiza źródeł, myślenie chronologiczne, analiza fotografii, łączenie historii Polski z historią lokalną, rozwijam stale - a nie jedynie na początku roku - przy okazji omawiania innych zagadnień. 

Opisywana lekcja kształci właśnie wymienione umiejętności. Jest też wstępem do rozmowy o wybranych postaciach związanych z XIX wiekiem.  

tablica w trakcie wykonywania zadania

Lekcja zaczyna się od wywieszania na tablicy (lub wyświetlenia na prezentacji) wizerunków kilku osób. Sam wybrałem Jana Henryka Dąbrowskiego, Fryderyka Chopina, Romualda Traugutta, Adama Mickiewicza, Marię Skłodowską-Curie, Romana Dmowskiego i Józefa Piłsudskiego, a także Hipolita Wawelberga, znanego i zasłużonego dla okolicy mojej szkoły (warszawska Wola) finansistę i filantropa. To oczywiście ukłon w stronę historii lokalnej.

Zależy mi, by uczniowie popatrzyli na wizerunki i przyjrzeli się ubraniom i fryzurom przedstawionych postaci. Proszę o wskazanie, kto z nich wzbudziłby dzisiaj największą sensację na ulicy, a kto - najmniejszą. Proszę również o podjęcie próby („tak na intuicję”) poukładania tych postaci od najwcześniej urodzonej. Tu sprawdzam intuicję chronologiczną. Nie jest tymczasem ważne, by porządek był prawidłowy. Chodzi raczej o to, by  zmusić umysły uczniów do pewnego wysiłku.

Kolejna część wymaga wykorzystania komputerów lub smartfonów połączonych z siecią.  Można też użyć podręczników czy encyklopedii, lecz to pewnie mocno wydłuży lekcję. W zależności od potrzeb i możliwości można ją zorganizować jako pracę indywidualną lub w grupach.

Mila i Paulina z IV klasy

Uczniowie mają zebrać podstawowe informacje o wybranych postaciach (to ile trzeba wykonać zależy od tempa pracy uczniów). Namawiam, by korzystali nie tylko z Wikipedii, choć nie odwodzę ich od niej jakoś przesadnie. Na kartach są następujące pola do wypełnienia:

Rok urodzenia

Rok śmierci

Miejsce śmierci

Główne zajęcie:

Uczniowie wyszukują informacje i wpisują je w odpowiednie miejsca. W czasie pracy zachęcam ich do tego, żeby zaglądali sobie do kart. Niech weryfikują swoje dane, sprawdzają, czy mają podobne. Bardzo lubię, gdy na zajęciach jest gwar, gdy nie ma ciszy. Chodzi mi o to, aby uczniowie nie tylko rozwijali umiejętność wyszukiwania informacji, ale także uczyli się je weryfikować, dyskutować o swoich ustaleniach - może nawet spierać się na ten temat (oczywiscie na argumenty), Krótko mówiąc doskonalili krytyczne podejście do własnych i cudzych ustaleń.

Na koniec tej części lekcji wspólnie układamy postaci w kolejności dat urodzenia i sprawdzamy, na ile trafne okazały się nasze wcześniejsze, intuicyjne wybory. 

Następne zadanie również może być wykonywane przez uczniów samodzielnie lub w grupach.  Tym razem mają oni znaleźć odpowiedzi na co najmniej trzy WYBRANE przez siebie pytania z mojej listy.  Pytania te - co ważne - poukładane są od najłatwiejszego do najtrudniejszego, a na wykonanie zadania uczniowie mają 20 minut.

Poniżej lista pytań:

  •      Kto był wojskowym?
  •      Które osoby żyły w 1841 roku?
  •      Kto żył w dwóch wiekach?
  •      Które osoby zmarły najwcześniej w XIX wieku?
  •      Kto przeżył najwięcej, a kto najmniej lat?
  •      Kto zakończył swe życie na emigracji?
  •      Które z osób nie mogły się nigdy spotkać?
  •      Kto jest związany z naszą dzielnicą?
  •      Kto z uczniów mieszka na ulicy nazwanej imieniem któregoś z bohaterów lekcji?
  •      Kto zmarł przed wybudowaniem pierwszej linii metra w Londynie?

W czasie odpowiadania uczniowie ciągle mogą korzystać z sieci, mogą ze sobą rozmawiać. Obserwuje ich w czasie pracy i tak naprawdę oceniam ich zaangażowanie, sposób pracy i jej organizowanie, a nie tylko efekt.

Cała lekcja pozwala nie tylko zapoznać uczniów z osobami, o których będą się później uczyć, lecz także rozwija wiele umiejętności - i tych historycznych (szukanie informacji i ich weryfikowanie, myślenie chronologiczne, analiza ikonografii etc.), i tych społecznych (dyskutowanie, współpracowanie i dzielenie się pracą, ocenianie pracy kolegów i bycie ocenianym przez nich). Sam prowadziłem ją w dwóch klasach i obie poradziły sobie z zadaniem i wykonały je ze sporym zaangażowaniem.


Narodowe Archiwum Cyfrowe działa już od ponad dziesięciu lat. Głównym  jego celem jest archiwizacja oraz digitalizacja zasobów audiowizualnych. NAC zajmuje się więc gromadzeniem, opracowywaniem i konserwacją fotografii, nagrań dźwiękowych oraz filmów. Przede wszystkim tych, które zostały zgromadzone w archiwach państwowych.

Do tej pory w zasobie NAC dostępnych jest 15 milionów zdjęć (od XIX w do współczesności), 40 tysięcy nagrań audio (od 1889 roku oraz 2 tysiące filmów z lat 1928-1993). Część z nich można oglądać w Internecie. Dziś rozpoczynamy cykl wpisów poświęconych materiałom zgromadzonych w NAC. Będziemy się przez nie przekopywali i co jakiś czas zwrócimy Waszą uwagę na materiały, które można wykorzystać na lekcjach historii.

Skoro ciągle nie ochłonęliśmy z emocji towarzyszących wyborom samorządowym, a w niektórych miejscach czeka nas jeszcze druga tura, to warto zobaczyć, co na temat polskich wyborów z przeszłości znajdziemy w NAC. Moje poszukiwania ograniczyłem do okresu II RP. Oto co znalazłem.

Zacznijmy od zdjęć dotyczących przeprowadzania wyborów.

https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/27040/5c3464efa45377d3ad19d2179107130e/

Pierwsze z nich przedstawia komisję wyborczą z jednego z lokali wyborczych w Krakowie w trakcie wyborów do sejmu w roku 1930. Naturalnym sposobem na jego wykorzystanie jest porównanie współczesnych komisji wyborczych do tej przedstawionej na fotografii. Dobrze odwołać się do doświadczenia samych uczniów jeśli tylko towarzyszyli rodzicom w trakcie wyborów. Warto zwrócić im uwagę na liczbę członków komisji, ich płeć (na ilustracji jest tylko jedna kobieta na 13 członków komisji), wygląd urny, materiały pisarskie stojące na stole (kałamarze) i na portret marszałka Piłsudskiego wiszący na ścianie. Ta ostatnia kwestia może być doskonałym punktem wyjścia do dyskusji o tym, czy wybory 1930 roku były w pełni wolne i jak taki wystrój mógł wpływać na decyzje głosujących.

Kolejna fotografia ukazuje liczenie głosów i dotyczy tych samych wyborów sejmowych z 1930 roku.

https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/27110/5c3464efa45377d3ad19d2179107130e/

Widać na niej porozkładane na podłodze protokoły z poszczególnych lokali wyborczych. Dostrzec można, że obok każdego stosu kartek leży kartka z numerem lokalu wyborczego. Źródło to można wykorzystać do przypomnienia uczniom, że podliczanie głosów z wykorzystaniem komputerów to stosunkowo niedawna innowacja a przed jej wprowadzeniem liczenie głosów i sprawdzanie kompletności dokumentacji z poszczególnych lokali odbywało się właśnie w sposób ukazany na fotografii.

Kolejne zdjęcia pokazują, jak wyglądała kampania wyborcza. Zacznijmy od dwóch fotografii pokazujących plakaty wyborcze BBWR przed wyborami z 1930 roku.

https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/170489/h:270/
https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/27032/h:270/

Omawiające je warto zwrócić uczniom uwagę na miejsce, w którym zostały przyklejone (płot budowy i prowizoryczna tablica ogłoszeniowa). Warto też zastanowić się, co miało skłonić wyborców do oddania głosu na listę nr 1 (czyli na BBWR). Na obu bowiem zdjęciach na pierwszym miejscu pojawia się postać Józefa Piłsudskiego (na pierwszym jest najwyraźniej widoczne jego nazwisko, na drugim zaś plakat z jego sylwetką i napisem “X rocznica odparcia najazdu Rosji Sowieckiej). W połączeniu z widocznym na obu fotografiach hasłem “Kto chce potęgo Polski głosuje na jedynkę” i rymowanym wierszykiem (“Gdy ci kto góry złota za głos obiecuje/ bacz by cię zamiast zysków nie spotkała strata/ spójrz co z tych obiecanek zostawili inni/ a co zrobił marszałek rządząc cztery lata”) pozwala to postawić pytanie o podobieństwa w sposobach zdobywania głosów w przeszłości i współcześnie (odwoływanie się do dawnych zasług lidera listy, krytyka poprzednich rządów). Na drugim plakacie zwraca jeszcze uwagę plakat informujący o wielkim wiecu wyborczym kobiet pracujących.

Współcześnie często słychać głosy, że plakaty wyborcze zaśmiecają przestrzeń publiczną i nie są sprzątane po wyborach. Przyjrzenie się fotografiom z lat trzydziestych pokazuje, że taki stan rzeczy nie jest tylko chorobą współczesności. Widać to wyraźnie na zdjęciu ukazującym ulicę Krakowskie Przedmieście w Warszawie zasypaną ulotkami wyborczymi.

https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/78962/5c3464efa45377d3ad19d2179107130e/

Niewiele lepiej wyglądały też mury kamienic, co widać na kolejnych ilustracjach, tym razem dotyczących wyborów do Rady Warszawy (a więc samorządowych) z 1938 roku.

https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/78949/h:270/
https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/78952/h:270/

Widać na nich, że zarówno przyklejanie plakatów, jak i mazanie po murach było praktykowaną formą prowadzenia kampanii wyborczej. Podobnie jak widoczne na ostatnim zdjęciu, na które chciałbym zwrócić uwagę, samochody kampanijne, tak popularne także współcześnie.

https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/77918/5c3464efa45377d3ad19d2179107130e/

Dzisiaj chciałbym podzielić się przebiegiem lekcji dotyczącej rozwoju Stanów Zjednoczonych w II połowie XIX wieku oraz wynikających z tego rozwoju relacji z rdzennymi mieszkańcami Ameryki.

Lekcja odbyła się w klasie siódmej szkoły podstawowej. Jej podstawą były dwa materiały źródłowe – obraz oraz tekst. Rozmowa o ich treści i wymowie stała się punktem wyjścia do dyskusji między uczniami. Czytaj dalej... "Amerykanie i Indianie na Dzikim Zachodzie"

Nie ma dyskusji: 1410 to data najbardziej znana wśród nas. Potwierdza to dowolna rozmowa z byłymi już uczniami historii jak i nauczycielami. “Grunwald” mamy znać, tam Władysław Jagiełło pokonał Krzyżaka! Kiedyś jeszcze wrócę do tematu, dlaczego właśnie ten rok zajmuje szczególne miejsce w polskich sercach. Przecież patrząc logicznie odzyskanie Pomorza w 1466 roku było znacznie bardziej istotne. Widać jednak, że wielkie zwycięstwa militarne i symboliczne gesty są nadal ważne. Ostatnio przyszło mi poprowadzić lekcję dla uczniów klasy V o wielkiej wojnie z Krzyżakami, gdzie bitwa znowu się pojawiła.

Postanowiłem wykorzystać ten temat do kształcenia umiejętności chronologicznych oraz odszukiwania informacji na mapie historycznej. Poniżej opisuję jedynie fragment zajęć dotyczący tych kwestii.

Zajęcia rozpocząłem od omówienia obrazu Matejki. Nie jestem zwolennikiem uczenia historii na obrazach krakowskiego malarza, ale akurat tak lubię do niego nawiązać. Zależało mi na tym, żeby pokazać, że tak samo jak 100 lat temu, współcześnie  bitwa jest wciąż istotna w wymiarze propagandowym i popularnym, a obraz przedstawiłem jako przykład potwierdzający tę tezę. W pierwszej kolejności zapytałem uczniów, co wiedzą o bitwie. Następnie wyświetliłem reprodukcję obrazu i poprosiłem ich, żeby powiedzieli, co widzą. Czytaj dalej... "Kampania 1410 na tablicy i mapie"