Funkcje szkoły w ciągu ostatnich kilkunastu lat uległy znaczącej zmianie. Nie jest już ona jedynym ani nawet najważniejszym źródłem wiedzy o świecie. Powinna za to stwarzać uczniom warunki, w których przede wszystkim rozwijają swoje kompetencje związane z szeregiem ważnych w dorosłym życiu umiejętności. Stąd akcent w pracy na lekcji powinien być kładziony raczej na rozwijanie umiejętności niż przekazywanie wiedzy. Ale jak poradzić sobie z faktem, że zasób wiadomości posiadanych przez uczniów często nie tylko utrudnia, ale wręcz uniemożliwia skupianie się na doskonaleniu ich kompetencji?

Myślę, że to nie tylko mój problem. Staram się wprawdzie skupiać na rozwijaniu u uczniów na przykład umiejętności krytycznego myślenia, analizy materiałów źródłowych, porównywania różnych perspektyw czy formułowania opinii. Ale często ponoszę niestety klęskę, bo gdy przychodzi co do czego to sporą część lekcji muszę poświęcić na wyjaśnienie uczniom, kim byli Bolesław Chrobry, św. Wojciech, Otton III i na czym polegało znaczenie biskupa w średniowieczu. W efekcie na efektywną pracę z materiałami źródłowymi (np. przekazami o zjeździe w Gnieźnie) pozostaje już niewiele czasu. Właściwie to powinienem pisać w czasie przeszłym, bo dzięki Jackowi znalazłem rozwiązanie, które całkiem skutecznie pozwala rozwiązać ten problem. Czytaj dalej... "Odwrócona klasa na papierze"

Badania pokazują, że mało uczymy (my, nauczyciele historii), jak dobrze pisać. Niechętnie zadajemy prace pisemne, rzadko oczekujemy od uczniów opracowywania dłuższych prac wymagających bardziej przemyślanej struktury. Najczęściej za wystarczające uznajemy odpowiedzi jednozdaniowe lub “w punktach”. Na takie podejście wpływa zarówno kształt egzaminu gimnazjalnego, który składa się w całości z zadań wielokrotnego wyboru, jak i forma części zadań maturalnych, które często wymagają odpowiedzi jednozdaniowych lub ujętych w punktach. Dochodzi jeszcze kwestia czasochłonności sprawdzania takich prac. Wszystko to sprawia, że kapitulujemy na tym polu i naukę tworzenia wypowiedzi pisemnej zostawiamy nauczycielom języka polskiego. Nastawienie to udziela się naszym uczniom, którzy są przekonani, że na historii wystarczy odpowiadać zdawkowo i lakonicznie.

Tymczasem umiejętność tworzenia narracji historycznej to jedna z kompetencji, których mamy uczyć w czasie lekcji historii na każdym etapie. Jest ona ważna nie tylko dlatego, że pojawia się w podstawie programowej, zarówno tej starej, jak i nowej, ale przede wszystkim dlatego, że nie ma historii bez umiejętności pisania o niej. Zanim wprowadzimy naszych uczniów w to, jak konstruować prace dłuższe warto nauczyć ich budowania krótszych, jednoakapitowych odpowiedzi.

Czytaj dalej... "Jak uczyć pisania na lekcjach historii?"

Wszyscy o nich słyszeliśmy, ale nie wszyscy tak dokładnie wiemy, co oznaczają. Wykorzystałem je na jednej z ostatnich lekcji historii, by  w inny niż dotychczasowy sposób podsumować rok. Wybraliśmy z uczniami najciekawsze lekcje i dodaliśmy do nich słowa ze znakiem „#” [na końcu komentarz od Kuby]

Jest coś takiego, że w czerwcu - bez względu na to, jak będziemy się wysilać - to uczniów nie oszukamy. Już koniec, już po ptokach. Nie chce nam się już, ciężko wymyślić coś świeżego, co będzie w miarę ciekawą lekcją. Nie chcielibyśmy robić niczego zwyczajnego, na jakieś wielkie rzeczy typu wycieczka już za późno, poza tym – przyznajmy – jest tyle papierków do wypełnienia, że …

Pomyślałem sobie, że może warto zrobić coś prostego, ale niewymagającego ode mnie wielu przygotowań. Wpadłem na pomysł powspominania lekcji i ich „ohasztagowania”. Dla językowych purystów „nadania im etykiet”.

Czytaj dalej... "Hasztagi"