Mocno poprawimy jakość dyskusji na lekcjach, jeśli postawimy uczniom tematy, z którymi będą mogli się lepiej utożsamić. Trzeba z wielkiej polityki zejść na poziom wyborów zwykłych ludzi.

Mamy nauczyć swoich uczniów obrony własnego zdania na podstawie odpowiednio dobranych przez nich argumentów. Uczniowie lubią dyskutować i dlatego powinniśmy im to umożliwiać jak najczęściej. Kiedy sięgnę pamięcią do tematów dyskusji, które odbywały się na moich lekcjach do głowy przychodzi mi kilka klasycznych:

  • Życie w Sparcie i w Atenach - porównanie
  • Bać się czy nie bić (o powstaniach w XIX wieku)?
  • Ocena powstania warszawskiego (czyli w sumie znowu „bić się czy nie”)

Często słyszę od nauczycieli, że nie ma sensu zbyt często debatować w klasie, bo uczniowie mają za małą wiedzę i nie potrafią merytorycznie odpowiednio odnieść się do tematu. Dyskusje rażą nas, nauczycieli prostymi wnioskami, płytkimi argumentami czy ahistorycznymi stwierdzeniami. Może to jednak nie uczniowie są winni a my, stawiając ich przed zbyt trudnymi problemami. No bo co uczeń może powiedzieć na temat tego, czy warto było wywoływać powstanie warszawskie? Zejdźmy na ziemie i zajmijmy się dylematami zwykłych ludzi, z którymi uczniowie mogą się utożsamić. Zobaczyć siebie lub „takich jak ja” w tle wielkich wydarzeń historycznych.

Czytaj dalej... "O czym dyskutować z uczniami"

Razem z Kubą zostaliśmy zaproszeni na Czerską do redakcji Gazety Wyborczej, by przeprowadzić lekcje dla tych uczniów, którzy zdecydowali się wziąć udział w akcji strajkowej i nie poszli 10 kwietnia na lekcje. Postanowiliśmy odświeżyć zajęcia, które kilka lat temu stworzyliśmy w zespole Instytutu Badań Edukacyjnych. Wtedy chodziło o to, by pokazać w jaki sposób poradzono sobie w Rzeczypospolitej z pierwszym bezkrólewiem wprowadzając system wolnej elekcji.

Czytaj dalej... "Elekcja w Wyborczej"

 Ten rysunek zrobił swego czasu karierę na Facebooku, a ostatnio, kiedy go przypomniałem, również wzbudził niemały zachwyt. Podpisałem go "podstawa programowa z historii", co oczywiście przeciwnikom reformy się bardzo spodobało. Zapomniałem jednak dodać, i żałuję, że to dotyczy prawie każdej podstawy programowej i prawie każdej opowieści dotyczącej naszej historii, nie tylko bieżącej dyskusji wokół programu nauczania. W sumie nic dziwnego i odkrywczego, ale uczniom pewne rzeczy trzeba pokazać. Niestety nie znam źródła tego obrazka, jak większość znalazłem gdzieś "w internecie".

Czytaj dalej... "Po której stronie jesteśmy"