Zawsze wyzwaniem było dla mnie uczenie o okresie, który chyba najbardziej lubię, a więc o epoce Jagiellońskiej. Głównym kłopotem było takie ułożenie lekcji, żeby uczeń poznając zasadniczo trzy osobne obszary tematyczne ważne dla tego okresu (rozwój przywilejów szlacheckich, relacje z krzyżakami i rozwój relacji polsko-litewskich) miał synchroniczny obraz całej tej epoki. Mówiąc obrazowo, żeby miał świadomość, że nie byłoby przywileju cerekwickiego bez wojny trzynastoletniej, a unii w Horodle bez bitwy pod Grunwaldem.

Akcentowanie takich zależności w czasie poszczególnych lekcji nie przynosiło zadowalających efektów. Musiałem więc szukać innych rozwiązań. Zacząłem dbać o to, żeby po lekcjach poświęconych szczegółowym tematom dotyczącym okresu jagiellońskiego przynajmniej jedne zajęcia poświęcić na podsumowanie pokazujące wszystkie te procesy w ujęciu synchronicznym.

Czytaj dalej... "Podsumowanie epoki Jagiellońskiej"

Podzielę się dziś moim pomysłem na uczenie… a jakże: chronologii. A raczej myślenia chronologicznego. Wiadomo już, że najsłabiej wychodzą naszym uczniom te zadania, w których muszą się posłużyć/wykazać właśnie tą umiejętnością. Bardzo słabo to wypada zwłaszcza w poleceniach, w których należy ustawić wydarzenia chronologicznie. Twórcy egzaminów znają dość łatwy sposób na stworzenie trudnego zadania. Wystarczy jedynie podać cztery wydarzenia i poprosić o wskazanie najstarszego i najnowszego. O tym, dlaczego sprawia to takie problemy, piszemy w innym tekście.  Tu jednak chciałbym zaprezentować krótkie ćwiczenie – zabawę dla uczniów. Zasady są proste: uczeń ma wskazać, które z dwóch wydarzeń miało miejsce wcześniej i udowodnić tę tezę posługując się logiką i posiadanymi wiadomościami, ale BEZ WSKAZYWANIA DATY, WIEKU itd.

Przykład: Co zdarzyło się najpierw: śmierć św. Wojciecha czy zjazd w Gnieźnie?

Uczeń nie może odpowiedzieć „śmierć św. Wojciecha, gdyż miała miejsce w 997 a zjazd w 1000”. Może jednak tak:

Zjazd gnieźnieńskim odbył się dlatego, że cesarz niemiecki przyjechał na grób św. Wojciecha, a więc musiał on wcześniej zginąć”.

Niby proste, ale zmusza uczniów, żeby oderwali się od dat i myślenia  „w którym roku to było?”, a skłania do poszukiwania relacji między wydarzeniami.
Czytaj dalej... "Jajo czy kura?"

Początek roku szkolnego zawsze stanowi dla nauczyciela wyzwanie. Z jednej strony pojawia się pokusa, żeby szybko ruszyć do przodu z materiałem, co pozwoli uniknąć pośpiechu później. Z drugiej strony jednak często ogarnia nas obawa, że dwa miesiące to czas wystarczający, żeby uczniowie zapomnieli wszystko, czego ich z takim trudem nauczyliśmy w poprzedniej klasie. W efekcie nie wiadomo od czego zacząć. Czy powtarzać ostatnie tematy, te z końca poprzedniego roku? Czy cały ostatni dział? Czy zrobić powtórzenie z całego poprzedniego roku, najlepiej zakończone sprawdzianem?

Ja sam nie robię żadnej z powyższych rzeczy, a w zamian każdy rok zaczynam od zajęć mających na celu przypomnienie, co jest w historii naprawdę ważne.

Czytaj dalej... "Jak rozpocząć rok szkolny?"