Zostałem poproszony przez Gazetę Wyborczą o skomentowanie podręczników do IV klasy przygotowanych zgodnie z nową podstawą programową, która wejdzie w życie już za kilkanaście dni. W wywiadzie deklaruję, że ze względu na liczne uproszczenia i pominięcia w tych podręcznikach - "sam sobie napiszę program". Znając rzeczywistość, liczę się z tym, że wielu z czytelników (mam nadzieję, że nie nauczycieli) zarzuci mi ignorowanie prawa i wytycznych MEN. Niedorzeczne? „Polityka” pisząc o podstawie programowej z języka polskiego wyraźnie myli program nauczania z właściwą podstawą, którą błędnie definiuje. Dlatego zdecydowałem się na ten komentarz do mojej wypowiedzi.

Nie podoba mi się podstawa programowa do IV klasy. Świat w niej jest czarno-biały a bohaterowie krystalicznie czyści. Zupełnie jak w popularnych książkach o „Ojczyźnie” sprzedawanych na Poczcie Polskiej. Oparcie narracji na bohaterskim panteonie Polaków jest krokiem w tył w stosunku do tego, co nazywamy nowoczesnym nauczaniem historii. Nie pozwala na rozwijanie u uczniów krytycznego myślenia, nie skłania do zadawania pytań, karze wątpiących a dodatkowo sprawia, że historia staje się po prostu nudna.
Czytaj dalej... "Między bohaterami a zwykłym człowiekem"

15 sierpnia na łamach oko.press ukazała się nasza analiza kolejnej propozycji podstawy programowej. Zdecydowaliśmy się napisać na stronę jednoznacznie opozycyjną w stosunku do obecnego rządu biorąc pod uwagę kwestie jedynie merytoryczne. W czasie analizy pamiętaliśmy szczególnie o celach naszego stowarzyszenia "Szkoła Twórczych Nauczycieli", którymi między innymi są:

  1. wspieranie kształcenia krytycznego myślenia oraz postaw obywatelskich,

  2. promowanie podejścia badawczego w procesie dydaktycznym,

Zapraszamy do lektury będąc przekonanym, że i tak najwięcej zależy od nauczyciela.

 Ten rysunek zrobił swego czasu karierę na Facebooku, a ostatnio, kiedy go przypomniałem, również wzbudził niemały zachwyt. Podpisałem go "podstawa programowa z historii", co oczywiście przeciwnikom reformy się bardzo spodobało. Zapomniałem jednak dodać, i żałuję, że to dotyczy prawie każdej podstawy programowej i prawie każdej opowieści dotyczącej naszej historii, nie tylko bieżącej dyskusji wokół programu nauczania. W sumie nic dziwnego i odkrywczego, ale uczniom pewne rzeczy trzeba pokazać. Niestety nie znam źródła tego obrazka, jak większość znalazłem gdzieś "w internecie".

Czytaj dalej... "Po której stronie jesteśmy"

Poniżej przepisuję tekst, który napisałem będąc pod dużym wrażeniem wywiadu, jaki udzieliła Pani Minister Zalewska Rzeczpospolitej.

Pani Minister Zalewska twierdzi, że "rzeczywistość pozaszkolna" jest lekiem dla tych uczniów, którzy z szóstej klasy przejdą do siódmej. Minister tłumaczy: "Umiejętności nabyte poza szkołą pozwolą uczniom płynnie przejść z jednej podstawy programowej do drugiej." Napiszę o historii. Drodzy rodzice klas szóstych, jeśli chodzi o historię to poszukajcie takiej rzeczywistości pozaszkolnej, w której WSZYSTKIE zagadnienia, od początku czwartej a szczególnie piątej klasy będą musiały zostać zrealizowane jeszcze raz (tak mniej więcej na poziomie gimnazjalnym). Jednym słowem poproście rzeczywistość pozaszkolną o podręczniki do gimnazjum, które przecież już się nikomu nie przydadzą. Tak wiem, język tych książek jest trochę za trudny dla szóstoklasisty, ale ufajmy minister Zalewskiej:"Nasza podstawa programowa szanuje wiek dziecka." No więc czytajcie je z szacunkiem do wieku swoich dzieci. Koniecznie nie zapomnijcie o zagadnieniach, które trzeba omówić ze swoimi dziećmi trochę bardziej szczegółowo niż w gimnazjum. To jest dość proste. Należy przeanalizować dwie podstawy programowe i już.
I pamiętajcie o szacunku do wieku! No bo chyba nie myślicie o korepetycjach, Pani Minister na pewno nie to miała na myśli mówiąc o "rzeczywistości pozaszkolnej"
To tylko historia, na innych przedmiotach się nie znam.
PS. I pamiętajcie o szacunku do wieku! W ogóle szacunek to fajna rzecz.