Przeskocz do treści

 Ten rysunek zrobił swego czasu karierę na Facebooku, a ostatnio, kiedy go przypomniałem, również wzbudził niemały zachwyt. Podpisałem go "podstawa programowa z historii", co oczywiście przeciwnikom reformy się bardzo spodobało. Zapomniałem jednak dodać, i żałuję, że to dotyczy prawie każdej podstawy programowej i prawie każdej opowieści dotyczącej naszej historii, nie tylko bieżącej dyskusji wokół programu nauczania. W sumie nic dziwnego i odkrywczego, ale uczniom pewne rzeczy trzeba pokazać. Niestety nie znam źródła tego obrazka, jak większość znalazłem gdzieś "w internecie".

Czytaj dalej... "Po której stronie jesteśmy"

Poniżej przepisuję tekst, który napisałem będąc pod dużym wrażeniem wywiadu, jaki udzieliła Pani Minister Zalewska Rzeczpospolitej.

Pani Minister Zalewska twierdzi, że "rzeczywistość pozaszkolna" jest lekiem dla tych uczniów, którzy z szóstej klasy przejdą do siódmej. Minister tłumaczy: "Umiejętności nabyte poza szkołą pozwolą uczniom płynnie przejść z jednej podstawy programowej do drugiej." Napiszę o historii. Drodzy rodzice klas szóstych, jeśli chodzi o historię to poszukajcie takiej rzeczywistości pozaszkolnej, w której WSZYSTKIE zagadnienia, od początku czwartej a szczególnie piątej klasy będą musiały zostać zrealizowane jeszcze raz (tak mniej więcej na poziomie gimnazjalnym). Jednym słowem poproście rzeczywistość pozaszkolną o podręczniki do gimnazjum, które przecież już się nikomu nie przydadzą. Tak wiem, język tych książek jest trochę za trudny dla szóstoklasisty, ale ufajmy minister Zalewskiej:"Nasza podstawa programowa szanuje wiek dziecka." No więc czytajcie je z szacunkiem do wieku swoich dzieci. Koniecznie nie zapomnijcie o zagadnieniach, które trzeba omówić ze swoimi dziećmi trochę bardziej szczegółowo niż w gimnazjum. To jest dość proste. Należy przeanalizować dwie podstawy programowe i już.
I pamiętajcie o szacunku do wieku! No bo chyba nie myślicie o korepetycjach, Pani Minister na pewno nie to miała na myśli mówiąc o "rzeczywistości pozaszkolnej"
To tylko historia, na innych przedmiotach się nie znam.
PS. I pamiętajcie o szacunku do wieku! W ogóle szacunek to fajna rzecz.

Reforma edukacji, która w przestrzeni społecznej kojarzy się przede wszystkim jako "likwidacja gimnazjum" przyprawia o ból głowy nie tylko samorządowców, którzy muszą decydować, którzy uczniowie  gdzie będę kontynuować naukę i które budynki trzeba wygaszać.

Moja, nauczycielska głowa zaczyna boleć, kiedy zaczynam porównywać podstawy programowe, a co za tym idzie,  wymagnia dla poszczególnych roczników W chwili, kiedy piszę tego posta nie znam jeszcze ostatecznej wersji dokumentu. Można jednak z dużym prawdopodobieństwem założyć (niestety), że nie zmieni się już bardzo.

Czytaj dalej... "Co dla nas zmiana podstawy oznacza?"