Poniżej przepisuję tekst, który napisałem będąc pod dużym wrażeniem wywiadu, jaki udzieliła Pani Minister Zalewska Rzeczpospolitej.

Pani Minister Zalewska twierdzi, że "rzeczywistość pozaszkolna" jest lekiem dla tych uczniów, którzy z szóstej klasy przejdą do siódmej. Minister tłumaczy: "Umiejętności nabyte poza szkołą pozwolą uczniom płynnie przejść z jednej podstawy programowej do drugiej." Napiszę o historii. Drodzy rodzice klas szóstych, jeśli chodzi o historię to poszukajcie takiej rzeczywistości pozaszkolnej, w której WSZYSTKIE zagadnienia, od początku czwartej a szczególnie piątej klasy będą musiały zostać zrealizowane jeszcze raz (tak mniej więcej na poziomie gimnazjalnym). Jednym słowem poproście rzeczywistość pozaszkolną o podręczniki do gimnazjum, które przecież już się nikomu nie przydadzą. Tak wiem, język tych książek jest trochę za trudny dla szóstoklasisty, ale ufajmy minister Zalewskiej:"Nasza podstawa programowa szanuje wiek dziecka." No więc czytajcie je z szacunkiem do wieku swoich dzieci. Koniecznie nie zapomnijcie o zagadnieniach, które trzeba omówić ze swoimi dziećmi trochę bardziej szczegółowo niż w gimnazjum. To jest dość proste. Należy przeanalizować dwie podstawy programowe i już.
I pamiętajcie o szacunku do wieku! No bo chyba nie myślicie o korepetycjach, Pani Minister na pewno nie to miała na myśli mówiąc o "rzeczywistości pozaszkolnej"
To tylko historia, na innych przedmiotach się nie znam.
PS. I pamiętajcie o szacunku do wieku! W ogóle szacunek to fajna rzecz.

Reforma edukacji, która w przestrzeni społecznej kojarzy się przede wszystkim jako "likwidacja gimnazjum" przyprawia o ból głowy nie tylko samorządowców, którzy muszą decydować, którzy uczniowie  gdzie będę kontynuować naukę i które budynki trzeba wygaszać.

Moja, nauczycielska głowa zaczyna boleć, kiedy zaczynam porównywać podstawy programowe, a co za tym idzie,  wymagnia dla poszczególnych roczników W chwili, kiedy piszę tego posta nie znam jeszcze ostatecznej wersji dokumentu. Można jednak z dużym prawdopodobieństwem założyć (niestety), że nie zmieni się już bardzo.

Czytaj dalej... "Co dla nas zmiana podstawy oznacza?"