Rocznica odzyskania niepodległości to jeden z tych dni w roku szkolnym, kiedy nauczyciel historii wychodzi na pierwszy plan i otrzymuje misję “przygotowanie czegoś”. Klasyczne apele zachowały się pewnie jeszcze w wielu szkołach. Przyznam, że nigdy nie byłem zwolennikiem tego typu wydarzeń. Zarówno jako uczeń, jak i jako nauczyciel. Dlatego w czasach, kiedy pracowaliśmy w jednej szkole razem z Kubą, próbowaliśmy zwykle na tę okazję przygotować coś nowego, czego ani uczniowie, ani nauczyciele się nie spodziewali.

Odzyskanie niepodległości przez Polskę to proces trudny, skomplikowany i przede wszystkim niejednowymiarowy (a więc złożony nie tylko z sukcesów, ale także ze zdarzeń mniej i bardziej niepomyślnych). Z kolei data święta niepodległości ma w zasadzie charakter symboliczny - niełatwo zatem zbudować opowieść o tym procesie jedynie wokół wydarzeń, do których doszło 11 listopada 1918 roku.   Podczas jednego z rocznicowych spotkań wykorzystaliśmy zatem razem z Kubą  pomysł, który podpatrzyłem na jakimś międzynarodowym warsztacie organizowanym przez Euroclio. Na pierwszy rzut oka wydaje się nieco dziwny, trochę archaiczny a może nawet po prostu nudny. Ale zadziałał. Polega on na czytaniu przez uczniów źródeł na głos dla wszystkich zgromadzonych. Sztuka polega na tym, by dobrać źródła nie tylko odpowiednie dla wieku uczniów, lecz także ciekawe, mocne, by nie rzec … dramatyczne. Czytaj dalej... "Na 11 listopada"

Często w trakcie lekcji posługujemy się liczbami. Podajemy liczbę lat, wiek, odległość, wielkość, wagę itd. Od jakiegoś czasu, chyba dlatego, że znowu uczę młodszych uczniów, zacząłem częściej w takich sytuacjach stosować odniesienia, które ułatwiają im wyobrażenie sobie tych nierzadko zupełnie abstrakcyjnych wielkości.  Z biegiem czasu stwierdziłem, że nic nie stoi na przeszkodzie, by stosować również wśród starszych uczniów. Tak żeby i oni mogli sobie wyobrazić i poczuć  skalę omawianych zjawisk i wydarzeń.

Dziś chciałbym podzielić się kilkoma przykładami, w których korzystam z podobnych odwołań:

Liczba ludzi

W Bitwie pod Grunwaldem wzięło udział, po stronie krzyżackiej, ok. 20 tyś. konnego rycerstwa. Czy to dużo? Dużo. Ale co można powiedzieć o wielkiej armii Napoleona, która w 1804 liczyła 200 tyś.ludzi? Razem z uczniami przeliczyliśmy to na … miejsca na Stadionie Narodowym. Mieści on prawie 60 tysięcy osób. Łatwo zatem poprosić uczniów o przeliczenie i wyobrażenie sobie takiego tłumu. Konni po stronie krzyżackiej zajęliby trzecią część stadionu, Natomiast Wielka Armia potrzebowałaby trzech stadionów narodowych i jednej trzeciej następnego, by każdy mógł usiąść. Czytaj dalej... "Stadion Narodowy, słoń i Polska"

Ile razy na spotkaniach z nauczycielami słyszałem: "Wszystko fajnie i cacy, ale kiedy my to mamy zrobić". Przyznam się szczerze, że pewnego dnia przestałem zadawać sobie takie pytania i stwierdziłem, że żyję za krótko w swoim nauczycielskim życiem, żeby tylko "robić program". ,

Czasami więc nie mogę sobie odmówić zajęć które są moim zdaniem równie ważne jak te kanoniczne, ale niekoniecznie wpychają uczniom kolejną dawkę wiadomości.

Kiedyś była jeszcze okazja porozmawiać sobie o Wilhelmie Zdobywcy, który w 1066 pod Hastings rozpoczynał naszą szkolną historię.

Nowa podstawa programowa zmusi nas znowu pewnie do opowiadania o bitwie w V klasie. I może wtedy będziemy mogli powiedzieć o tkaninie. W zasadzie trudno o niej nie mówić. Nie dość, że przemawia do uczniów swoim prostym przekazem ("proszę Pana to w sumie taki komiks"), to do tego jestem dużo akcji, krwi no i happy end na końcu.

Zazwyczaj tkaninę omawiam tak: rozdaję fragmenty uczniom i proszę o interpretację. Następnie proszę uczniów, by spróbowali rozdane fragmenty poukładać chronologicznie. I, jak często lubię robić, nie mówię czy zadanie zostało wykonane dobrze czy nie (więcej o tej metodzie piszę tu). Uczniowie mają się o tym samodzielnie przekonać oglądając tę animację:

Czytaj dalej... "Samemu utkać tkaninę z Bayeoux"