Nie planowałem tej lekcji w taki sposób, jaki jest tu opisany. Tak wyszło. Miałem na nią dość ogólny pomysł polegający na tym, żeby wokół kilku dokumentów „z PRL” przyniesionych przez moją uczennicę zbudować 45-minutowe rozważania o tamtym okresie. Teraz już wiem, że ten pomysł  – z drobnymi poprawkami – na stałe wejdzie do “mojego repertuaru”.

Pomysł był w skrócie taki:

  • Zeskanować dokumenty,
  • Rozdać uczniom,
  • Wyciągnąć wnioski z każdego z nich,
  • Wyobrazić sobie, że mamy wspólnie pracować nad biografią (a raczej jej fragmentami) byłego właściciela tych dokumentów,
  • Zadać pytania na temat tego, co jest jeszcze do odkrycia,
  • Sformułować wnioski dotyczące pracy historyka w oparciu o niekompletne źródła.

Przyniesione przez ucznia dokumenty wydały mi się o tyle ciekawe, że pochodziły z różnych okresów Polski Ludowej i pokazywały specyficzny koloryt tych czasów. Były wśród nich niezrozumiałe dla młodej osoby: zezwolenia, przydziały, odmowy, przepustki, z których jednak nie wszystkie dotyczyły bezpośrednio dziadka mojej uczennicy.  Część z nich związana była z jego znajomymi, inne - z członkami rodziny.  W efekcie pozwalały stawiać  różne hipotezy i pytania.  Mówiły o bohaterze lekcji dużo, ale nie za dużo. Można więc było poczuć niedosyt informacji i zaplanować dalsze poszukiwania. Czytaj dalej... "Od PRL do Powstania Warszawskiego"

Rok szkolny jeszcze się nie rozkręcił. Uczniowie, co zrozumiałe, są mentalnie nadal raczej na wakacjach niż w klasie. W tym roku nowa podstawa programowa w czwartej klasie przewiduje (po zwyczajowej rozgrzewce poświęconej samym źródłom) lekcje dotyczące najważniejszych polskich bohaterów. Pisaliśmy już bez entuzjazmu na temat takiego podejścia.  Warto jednak pamiętać, że to przede wszystkim od nas - nauczycieli zależy, co zrobimy z nową podstawą. Będę się więc starał materiał IV klasy wykorzystać tak, aby nauczyć tego, co uważam za najważniejsze: myślenia historycznego.

Pracę ze źródłami na tym początkowym etapie uczenia historii zaczynam od fotografii. Uczniowie rozmawiają o nich znacznie chętniej niż o tekstach.

Czytaj dalej... "Chyba na pewno"

Kuba napisał w poniedziałek obszernie o tym, jak organizuje swoje pierwsze zajęcia. Dorzucę swoją propozycję takich zajęć „na otwarcie” i opiszę krótkie zadanie rozgrzewkowe. Zajmuje ona niemal całą lekcję i ma wyjaśnić uczniom, na czym polega rozróżnienie, które często stosuję na lekcjach. Prawie każdą z nich zaczynam od wskazania, czy będziemy na niej wraz z uczniami latać  helikopterem, samolotem lub po prostu chodzić po ziemi. O co chodzi? Już tłumaczę.

Dużą wagę przywiązuję do tego, by moi uczniowie (niezależnie od wieku) zdawali sobie sprawę, na ile generalny jest temat, który realizujemy. Czytaj dalej... "Piechotą i helikopterem"