Przeskocz do treści

autor: Anna Skiendziel

Wstęp do lekcji

Lekcja o starożytnych Atenach i powstaniu demokracji w części klas wypadła w istotny dla demokracji dzień - tęczowy piątek. W związku z tym postanowiłam zupełnie inaczej podejść do tematu i nie zaczynać lekcji od omawiania etapów tworzenia się demokracji w Atenach, ale od próby zrozumienia czym jest dla młodych ludzi demokracja i co jest dla nich istotą demokracji. Pomysł przetestowałam również w innych klasach. I wiem już, że za rok, dwa, niezależnie od okazji, to będzie mój wstęp do lekcji o starożytnych Atenach.

Lekcję rozpoczęliśmy od burzy mózgów. 

Tak prezentują się odpowiedzi. moich uczniów

Jak widać, pierwsze skojarzenie  wcale nie łączyło się z "rządami ludu", czy nawet popularnym "decydowaniem większości", ale z wolnością, równością, konstytucją, jako gwarancją praw i z wzajemnym zrozumieniem. 

Następnie zaczęliśmy doprecyzowywać znaczenie słowa. Posłużyła mi do tego infografika, którą stworzyłam wcześniej do jednej z lekcji wiedzy o społeczeństwie. Zanim ją wyświetliłam, wytłumaczyłam dosłowne znaczenie słowa demokracja, czyli rządy ludu. Zapytałam uczniów, dla kogo ten lud rządzi i kim. Odpowiedzi były bardzo podobne, że rządzi dla siebie, dla ludu i albo decydują wszyscy (czy mogą mieć możliwość decydowania) albo mają jakiś przedstawicieli. Drążąc temat dalej zacytowałam Beniamina Franklina, ale tylko pierwszą część wypowiedzi.

Zapytałam, o opinię na temat wypowiedzi Amerykanina. Uczniowie odpowiadali, że wilki mogą być tak miłe i przejść na wegetarianizm albo owca musi się jakoś bronić, mieć jakieś narzędzia, bo inaczej to bez sensu, bo nigdy nie będzie mieć szans.

Wtedy wyświetliłam infografikę i pokazałam im całość wypowiedzi Beniamina Franklina oraz jedną z najlepszych, w mojej ocenie, definicji demokracji,. To fragment wypowiedzi Mariana Turskiego z 27 stycznia 2020 r. “Auschwitz nie spadło z nieba”.

Teraz dopiero mogłam przejść do omówienia powstawania demokracji w starożytnych Atenach. Miałam pewność, że uczniowie rozumieją, co takiego istotnego wydarzyło się w ateńskim polis. Po takim wstępie z większym zrozumieniem zapoznali się z tym, jak ważne były reformy Solona, Klejstenesa i Peryklesa z perspektywy nie tylko ówczesnego świata, ale przede wszystkim współczesności.

A do zapoznania się z istotą ateńskiej wizji demokracji oraz z tym, kto mógł uczestniczyć w życiu publicznym, polecam film z serii Ted.ed 

Co tak naprawdę oznaczała demokracja w Atenach? - Melissa Schwartzberg

Bywa, że jesteśmy tak mocno osadzeni w swoim szkolnym podwórku, że zapominamy albo po prostu nie zdajemy sobie sprawy, że dla niektórych z nas nauczanie historii to zupełnie inny kawałek chleba niż ten tradycyjny, klasowo-tablicowy. Po moim wystąpieniu w TOK FM, gdzie opowiadałem o tym, czym dla mnie jest uczenie naszego przedmiotu, odezwało się na moją skrzynkę [przy okazji śmiało zapraszam: “jacek małpa doklasy kropka pl” ] kilka osób z wyrazami poparcia dla tego, co tu wspólnie z kilkoma osobami staramy się promować. Są jednak miejsca, które wymykają się naszym pomysłom i wyobraźni, mimo naszych najszczerszych chęci. 

Jeden z listów, które otrzymałem po audycji, pochodził od Pani Anny Kołakowskiej-Stefanini, która jest nauczycielką historii w Zespole Szkół Specjalnych nr 2 w Krakowie i pracuje z uczniami hospitalizowanymi w Klinice Psychiatrii Dzieci i Młodzieży CM UJ. „To specyficzna szkoła, specyficzni uczniowie i siłą rzeczy specyficzne metody pracy”. - napisała. W kolejnym liście poprosiłem o więcej szczegółów. Od dawna jestem zdania,że powinniśmy - zamiast zwiększać ilość treści nauczania na lekcjach historii - zwiększać możliwość  pracy nad myśleniem historycznym, rozumowaniem i wyciąganiem wniosków. Dlatego każdy, kto ma odwagę mówić, że uczy pod prąd, jest dla doklasy.pl na wagę złota. Poprosiłem o poszerzenie swojego opisu metod i zapytałem o praktykę. Chciałbym odpowiedź koleżanki z Krakowa, za Jej zgodą, zacytować w dłuższym fragmencie i potraktować go jako zapowiedź i jednocześnie obietnicę zajęciem się kwestią edukacji uczniów ze szczególnymi potrzebami. 

Czytaj dalej... "Zupełnie inna historia"

Z Joanną Wojdon spotkaliśmy w czasie naszych różnych przygód związanych ze współpracą w Euroclio. Dzielimy z Nią spojrzenie na to, w jakim kierunku powinna iść edukacja historyczna. Dziękujemy za możliwość publikacji tych materiałów.

W tym roku do IV klasy poszedł mój syn. Zdopingowana przez jego nauczycielkę (od dawna zaprzyjaźnioną) spróbowałam pogodzić tę koncepcję szkolnej edukacji historycznej z wytycznymi  nowej podstawy programowej. Tak powstała Historia dla Miłosza – pomysły na lekcje dla klasy IV, sukcesywnie zamieszczane na portalu academia.edu z myślą o tym, że może przydadzą się też innym nauczycielom szukającym własnej ścieżki realizacji podstawy programowej. Badania wskazują bowiem, że – niezależnie od wytycznych, programów, podręczników i narzędzi kontrolnych – kształt szkolnej historii zależy przede wszystkim od nauczyciela. Cyfrowej UWr

To nie jest Miłosz, ale na pewno chce się uczyć historii
Czytaj dalej... "Historia dla Miłosza z IV klasy – myślenie historyczne dla majmlodszych"

Wyobraźcie sobie, że jesteście na wiecu politycznym. Przed Wami tłumy ludzi. Niektórzy przyszli tu, bo chcieli, niektórzy z ciekawości a inni prawdopodobnie zostali zmuszeni. Stoicie na środku i musicie do nich przemówić oraz przekonać, by to właśnie Was poparli. - przedstawiamy kolejną lekcję Anny Skiendziel *
[wszystkie teksty Ani]

Tak zaczęła się lekcja w trzecich klasach gimnazjum na temat XIX-wiecznych ideologii: konserwatyzmu, liberalizmu i socjalizmu. Pomysł nie jest nowy, stosowałam go już dwa lata temu (w czterech klasach) i rok temu (w dwóch klasach), ale z roku na rok wyciągam z tej lekcji wnioski i staram się ją udoskonalić. W przyszłości ten scenariusz będę realizować w szkole podstawowej w klasie VII.

Czytaj dalej... "Ideologie XIX wieku – uczymy bez wykładu"